Prowadziłem beztroskie życie, dopóki nie poznałem mojej żony. Nie wiem, jak i dlaczego się w niej zakochałem, bo bardzo się od siebie różniliśmy! Lena zawsze namawiała mnie do pracy nad sobą, tłumaczyła różne rzeczy, próbowała naprawić mój charakter.
Moja matka nienawidziła jej, mówiąc:
– Spotkałeś tyrana! Miłość ma inspirować, a Ty źle się przy niej czujesz!
Problem w tym, że wtedy słuchałem matki, ignorując zdroworozsądkowe rozumowanie dziewczyny. Moja niepracująca matka korzystała na tym, że mieszkałem z nią i dawałem jej wszystkie swoje pieniądze.
W pewnym momencie Lena miała dość i odeszła. Byłem zaskoczony, bo zamiast ulgi, wpadłem w histerię. Myślałem tylko, że drażni mnie swoimi radami, a w rzeczywistości potrzebowałem ich.
Dopiero gdy poznałem Lenę, zacząłem żyć pełnią życia: pracowałem, bawiłem się, uczyłem się nowych rzeczy, a nawet czytałem. Wraz z jej odejściem życie stało się niewiarygodnie nudne: zanurzyłem się w świecie gier komputerowych i przekąsek, do czego zachęcała mnie mama.
Wtedy też uświadomiłem sobie, że nie życzyła mi dobrze. Ona nie rozumiała, co jest dla mnie odpowiednie.
W końcu udało mi się odzyskać Lenę i stworzyliśmy silną i przyjazną rodzinę. Pracowałem na pełen etat, gdy nagle niebo po raz kolejny zwaliło się na nasze barki.
Moje konta zostały zablokowane, a na karcie miałem wszystkie pieniądze. Rzecz w tym, że moja matka przez te wszystkie lata nie płaciła czynszu, a teraz wszystkie długi spadły na mnie, ponieważ byłem zameldowany w jej mieszkaniu, podczas gdy ja i moja żona mieszkaliśmy w wynajętym. Nie pobierali od niej żadnych opłat, ponieważ ona nie pracuje. Idiotyczne prawo!
Od kiedy to jest przyzwoite wytłumaczenie?
Moja rodzina została bez środków do życia, a ja nie mogłem dostać legalnej pracy. Nie każdy pracodawca zgadza się na pracę „na czarno”.
Nie zamierzałem pracować za darmo do końca życia i spłacać długi matki, więc musiałem znaleźć rozwiązanie. Postanowiłem wyjechać za granicę, tam zarobki były wyższe, a i szansa na spłatę długów większa.
A teraz? Od wielu lat nasza rodzina istnieje tylko formalnie – ja jestem tam, a Lena i sześcioletni syn są tutaj. Dzięki mojej mamie żyjemy tak już od pięciu lat. Szczerze mówiąc, wolałabym być sierotą!
Mając takich krewnych, nie potrzeba wrogów!
Niedługo będę mógł wrócić. Dług jest już prawie spłacony, ale bardzo się martwię, jak moja rodzina sobie ze mną poradzi. Mój syn dorastał w zasadzie bez ojca, a Lena przecież mogła poznać kogoś innego.
Moja własna matka zrujnowała mi życie i raczej nie uda mi się go poskładać na nowo w kawałki. Naprawdę chcę zająć należne mi miejsce jako głowa rodziny i być dla niej oparciem.



