Pragnę innych rodziców

Jagoda wracała ze szkoły w świetnym humorze. Dziś w klasie zbierali pieniądze na kwiaty i prezent dla wychowawczyni. A Marek powiedział, że kobiety lubią róże. Patrzył przy tym w taki sposób, jakby mówił specjalnie do niej.

Serce Jagody zabiło mocniej. Uznała, że to podpowiedź, co dostanie od niego na Dzień Kobiet. Dziewczyny będą zazdrosne.

Od pierwszego dnia, kiedy wszedł do ich klasy, Marek jej się podobał. W zeszłym roku jego ojca przeniesiono służbowo do garnizonu w ich mieście. Marek był pewny siebie, niezależny. Wyglądało na to, że zupełnie nie przejmuje się tym, co o nim myślą inni. To właśnie w nim pociągało Jagodę. Ona zawsze się martwiła, co powiedzą, bała się wpadek i śmieszności.

Koledzy od razu zaakceptowali nowego chłopaka, słuchali jego zdania. Nie był liderem, ale nawet nauczyciele liczyli się z jego opiniami.

Koniec lutego, ale już czuło się wiosnę – ptaki śpiewały rano, słońce częściej wychodziło zza chmur, sople topniały na dachach, ogłaszając wiosnę kapiącą melodią. Serce ściskało się w oczekiwaniu na coś niezwykłego.

Jagoda otworzyła drzwi mieszkania i natychmiast usłyszała krzyki. Rodzice znowu się kłócili. Miała tego serdecznie dość. Nastrój momentalnie się popsuł. Przecież jeszcze niedawno było tak dobrze – jeździli razem nad morze, świetnie bawili się podczas sylwestra, odpalając petardy. A jeśli się rozwiedzą? Czy to znaczy, że już nigdy nie będzie takich chwil?

Jej koleżanka Zosia opowiadała, jak jej mama pocięła sobie żyły, gdy tata odszedł. Zosia potem płakała na lekcjach. A Kasia twierdziła, że to nawet wygodne, gdy rodzice żyją osobno – oboje jej kupują prezenJagoda spojrzała na swoich rodziców przy śniadaniu, widząc ich nieśmiałe próby pogodzenia się, i pomyślała, że może jednak warto dać im szansę, bo w ich niedoskonałej rodzinie było więcej miłości niż w idealnych domach jej koleżanek.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

12 + osiem =

Pragnę innych rodziców