Pozwoliłam aby córka męża z jego romansu zamieszkała z nami pod jednym dachem

Pozwoliłam aby córka męża z jego romansu zamieszkała z nami pod jednym dachem

Mam na imię Pola i jestem w związku małżeńskim z Krystianem. Mamy też dwoje dzieci, synów, za których mąż mógłby oddać po prostu życie. Rozpieszcza ich, kupuje im co tylko chcą i generalnie jest bardzo dobrym ojcem. Cieszę się, że mam takiego męża. Ostatnio jednak na chwilę wszystko się zmieniło i był opryskliwy nawet w stosunku do własnych dzieci.

Nie wiedziałam, co się dzieje, a gdy zadawałam o to pytania mężowi, ten odpowiadał, że ma problemy w pracy i stąd takie zachowanie. Starałam się go rozumieć i wspierać najlepiej, jak tylko potrafiłam. Minęło jednak kilka tygodni, a sytuacja się nie poprawiła. Kiedy postanowiłam zmusić męża do rozmowy, nagle zadzwoniła do mnie jakaś kobieta. W ogóle jej nie znałam. Zaskoczyła mnie następującymi słowami:

– Czy wiesz, że Twój mąż ma drugą rodzinę? Ma w niej córeczkę Olę.

Po tym szybko się rozłączyła, a ja nie mogłam wyjść z szoku. Zadawałam sobie pytanie: czy mój mąż był zdolny do zdrady? Musiałam poczekać, aż wróci do domu z pracy, a gdy tylko to się stało, natychmiast zadałam mu pytanie:

– Kim jest Ola?

W trakcie wesela moja żona powiedziała przez mikrofon, że kocha nie tylko mnie. Byłem pewien, że to nie początek małżeństwa, a jego koniec…

Mąż oczywiście nie spodziewał się ode mnie takiego pytania i zaczął mamrotać coś niezrozumiałego pod nosem. Przerwałam mu i powiedziałam, że jeśli teraz nie powie prawdy, to ja już sama do niej dojdę. W końcu pękł i wyznał, że przez trzy lata miał romans z koleżanką z pracy. Następnie kobieta zaszła w ciążę. Krystian prosił ją, by milczała i nikomu o niczym nie mówiła, bo nie chciał, by ktokolwiek o tym się dowiedział. Mówił, że kocha tylko mnie i synów, nie chciał od nas odchodzić. Ona jednak myślała, że dzieckiem przywiąże go do siebie i w końcu Krystian mnie porzuci. Na końcu jednak wyznał, że i tak chciał mi o wszystkim powiedzieć, bo jego kochanka okazała się być fatalną matką i chciał jej zabrać dziecko.

Byłam w szoku słysząc to wszystko i nawet nie spodziewałam się, że coś takiego naprawdę mogło się przydarzyć naszej rodzinie…

Przemyślałam to i postanowiłam jednak wybaczyć mężowi, bo go kochałam go oraz nie chciałam, aby dzieci wychowywały się bez ojca, które także bardzo go kochały.

Kiedyś przypadkiem wpadłam na moją starą znajomą, która pracowała jako nauczycielka w jednym z pobliskich przedszkoli. Poszłyśmy do kawiarni, w której zobaczyłam męża i 3-letnie dziecko. Wtedy po raz pierwszy poznałam córkę mojego męża. Dziecko miało matkę, a i tak było już sierotą. Jak się okazało, matka niedawno porzuciła dziecko. Poznała jakiegoś nowego faceta i z nim wyjechała. W rezultacie dziecko zostało samo. Posiedzieliśmy tam trochę, znajoma wyszła, a ja postanowiłam podejść do męża.

– Chodźmy do domu.

Mój mąż spojrzał na mnie, rozpłakał się, pocałował mnie i powiedział:

– Jesteś najlepsza!

Później przytuliłam dziecko i zdecydowałam, że mogę je z mężem wychować. Adoptowaliśmy dziewczynkę i od tego czasu żyjemy wszyscy razem. Synowie normalnie traktują swoją siostrę i świetnie się ze sobą dogadywali.

Poznałam też wtedy babcię dziewczynki, która wyznała mi, że jej córka zawsze źle traktowała wnuczkę.

Od tego wydarzenia minęło wiele czasu. Nasi synowie dorośli i wyjechali, a córka jeszcze studiuje. Jesteśmy dumni z naszych dzieci. Nigdy nie wątpiłam w słuszność mojej decyzji – wszyscy tylko na tym skorzystali, a dziewczynka nie została sierotą.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwanaście + szesnaście =

Pozwoliłam aby córka męża z jego romansu zamieszkała z nami pod jednym dachem