Powrót do miasta zdrady

Powrót do miasta zdrady

Aniela mieszała żurek w kuchni, gdy telefon na stole krótko zapiszczał. Wiadomość przyszła od jej najlepszej przyjaciółki – Kasi. „Przyjedź do kawiarni, trzeba porozmawiać” – brzmiał suchy tekst. Aniela natychmiast próbowała oddzwonić, lecz tamta nie odebrała. Coś ukłuło ją w sercu, ale uznała, że musi jechać. Szybko zgasiła gaz, przebrała się i już po pół godzinie wchodziła do ich ulubionej kawiarni. Przy stoliku w rogu siedziała Kasia. A obok niej – Marek. Mąż Anieli. Ich postawa nie pozostawiała wątpliwości.

– Kasia? Marek?! – Głos Anieli drżał, tak jak jej dłonie.

Kasia, nie mrugnąwszy okiem, usiadła Markowi na kolana i pochyliła się ku jego twarzy. Marek próbował wstać, lecz Aniela już się odwróciła i wyszła.

Ta scena była ostatnią kroplą. Wcześniej były podejrzenia, dziwne zachowania i nocne „spóźnienia” Marka w pracy. Ale to, że w zdradę zamieszana była jej przyjaciółka od dzieciństwa – złamało wszystko. Serce i zaufanie.

Aniela i Kasia dorastały razem w cichym prowincjonalnym miasteczku. Kasia była sierotą – matka zniknęła, ojca nie znała. Wychowywała ją milcząca babcia. Aniela zaś była ukochaną córką w zgranym domu. Rodzice często zabierali Kasię ze sobą – na pikniki, do kina, na jarmarki. Przywiązała się do nich jak do rodziny. Całe dzieciństwo to jedno wielkie „my”: my wspinałyśmy się na drzewa, my bawiłyśmy się w dom, my razem marzyłyśmy o ucieczce do wielkiego miasta.

I Anieli się udało. Studia medyczne, ślub z Markiem – synem zamożnego przedsiębiorcy, mieszkanie, praca lekarki. Kasia została w miasteczku, sprzedawała buty. Gdy jednak Aniela zaproponowała jej przeprowadzkę, ta bez wahania się zgodziła. Marek sam nawet pomógł znaleźć jej wynajęte mieszkanie.

Aniela nie wiedziała wtedy, że potajemnie Marek i Kasia już się kontaktowali. Że spotykał ją na dworcu. Że za jej plecami zaczął się romans. Wszystko wyszło później. Najpierw dziwny chłód męża, potem wiadomość od Kasi z zaproszeniem do kawiarni, a wreszcie – scena, której nie da się wymazać z pamięci.

Miesiąc później Marek wniósł o rozwód. Kasia wprowadziła się do ich mieszkania. Aniela, zaciąwszy zęby, wróciła do rodzinnego miasta. Zatrudniła się w miejscowym szpitalu jako internista, wynajęła pokój. Tam znalazł ją ordynator z propozycją objęcia kierownictwa oddziału – poprzedni szef odchodził na emeryturę.

Pewnego dnia podczas obchodu Aniela spotkała nowego pacjenta – statecznego mężczyznę z dobrymi oczami. Lechosław Ryszard. Jego twarz wydawała się znajoma, ale nie mogła skojarzyć skąd. Później, podczas rozmowy, nagle się roześmiał:

– Czy to nie ta dziewczynka, którą kiedyś złapałem, gdy spadała z drzewa?

Anieli zamarło serce – wspomnienie wypłynęło nagle. W dzieciństwie, wracając ze szkoły, z Kasią wspięły się na stary wiąz. Zahaczyła sukienką, przestraszyła się… A wtedy – silne ręce złapały ją prosto z gałęzi. I głos: „Po co się pchałaś? Niebezpiecznie przecież”.

Teraz ten głos znów brzmiał obok. I niosło się w nim spokojnie, którego dawno nie czuła.

Po dwóch tygodniach Lechosław zaprosił ją na świętowanie wypisu. Najpierw się wahała, ale w końcu się zgodziła. A potem – wszystko potoczyło się samo. Zbliżyli się, zaczęli się częściej widywać. Wkrótce wzięli ślub.

Teraz Aniela mieszka z Lechosławem w dużym domu za miastem. Mają bliźniaków. Jej rodzice są szczęśliwi. A życie wreszcie znalazło sens.

A Kasia? Wróciła na prowincję i mieszka u babci. Marek dość szybko ją porzucił i wyrzucił z mieszkania. Podobno teraz pracuje w warzywniaku. Smutna i zgorzkniała. A co się odwlecze, to nie uciecze. I boli dwa razy mocniej.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × pięć =

Powrót do miasta zdrady