Postanowiłem opowiedzieć żonie o śmiesznym incydencie z koleżanką i jej mężem, ale okazało się, że byłem w również złej sytuacji co koleżanka.

Firma, w której pracuję jest dość duża. Aby zjednoczyć zespół, zarząd często przeznacza środki na imprezy firmowe z każdej odpowiedniej okazji. My, pracownicy, też oczywiście dokładamy się do tego, ale mniejszą kwotę. Na ostatniej imprezie firmowej, spotkała mnie nieprzyjemna sytuacja. Było to tak… Po przyjacielskim spotkaniu, oczywiście w piątek, razem z koleżanką, wracaliśmy do swoich domów. Ona mieszka dwa domy ode mnie i często jeździmy razem do i z pracy.

Tym razem, również zamówiliśmy wspólną taksówkę do domu. Rachunek oczywiście został podzielony na pół. Moja koleżanka musiała wysiąść pierwsza. Żegnając się, pocałowała mnie w policzek jak kumpla i poszła do domu. Ja dojechałem do swojego domu, zapłaciłem taksówkarzowi i poszedłem na górę do swojego mieszkania. Poniedziałek zaczął się od telefonu od męża mojej koleżanki-sąsiadki. Groził, że mnie „pobije”, bo podejrzewa mnie o intymne relacje z jego żoną. Gdy dotarłem do pracy, zobaczyłem kobietę z siniakami na nadgarstkach.

Było jasne, że to dzieło zazdrosnego męża. Jak się okazało, mąż zauważył jej pocałunek i od piątkowej nocy do poniedziałku, robił jej skandale. Jak udało mu się zauważyć jej niewinny pocałunek w tej ciemności jest dla mnie zupełnie niejasne. Jeszcze tego samego dnia, opowiedziałem o tej ciekawostce mojej żonie. Myślałem, że zrozumie absurdalność sytuacji i będzie współczuć niewinnej sąsiadce, ale nie zrobiła tego. Moja żona, okazała się nie mniej zazdrosna, niż mąż mojej koleżanki. Choć bez użycia przemocy, ale za to było dużo krzyków. Co więcej, od tego właśnie dnia zostałem poddany całkowitej kontroli. Choćbym nie wiem jak bardzo przekonywał ją, że między mną a koleżanką do niczego nie doszło i nie mogło dojść, bo kocham tylko ją, nie wierzyła mi. „Nie ma dymu bez ognia” – powiedziała. Od tygodnia, dwie zazdrosne osoby (moja żona i mąż mojej koleżanki) działają mi na nerwy. Nie wiem, jak uspokoić tych dwoje i odzyskać spokój i opanowanie.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

20 − dziewiętnaście =

Postanowiłem opowiedzieć żonie o śmiesznym incydencie z koleżanką i jej mężem, ale okazało się, że byłem w również złej sytuacji co koleżanka.