Porozmawiajmy, synu

W ostatni dzień świątecznych ferii przyjaciele postanowili wybrać się na lodowisko. Nagłe mrozy nieco zelżały. Niskie, ale jasne słońce oślepiało, dając nadzieję na rychłe ocieplenie. Dni zaczęły się już powoli wydłużać.

Kacper z Dominikiem nie byli jedynymi, którzy chcieli zrzucić nadprogramowe kilogramy po świątecznych ucztach. Na lodowisku roiło się od ludzi. Słońce świeciło, mroźne powietrze orzeźwiało, a muzyka z głośników poprawiała wszystkim humory.

Wychodząc na lód, Kacper i Dominik zaczęli nabierać prędkości, wymijając innych łyżwiarzy. Naostrzone łyżwy ślizgały się po chropowatej tafli. W tym roku byli na lodowisku po raz pierwszy – wcześniej padał śnieg i nie nadążano z odśnieżaniem, potem przyszła odwilż, lód zmiękł i tonął w kałużach. Dopiero po Bożym Narodzeniu udało im się w końcu wybrać.

Po dwóch okrążeniach dla rozgrzewki chłopaki zaczęli się wygłupiać. Dominik zauważył dziewczynę w białej kurtce i takiej samej czapce z pomponem. Niepewnie stała na łyżwach, kurczowo trzymając się bandy. Widać było, że zupełnie nie umiała jeździć – pewnie pierwszy raz w życiu włożyła łyżwy.

Sztywne nogi nie słuchały się, rozjeżdżały na boki, kostki wykręcały się niebezpiecznie. Gdyby nie śmierMimo tych wszystkich burz, Kacper i Jagoda stworzyli szczęśliwą rodzinę, ucząc swoje dzieci, że przeszłość – choć czasem bolesna – może być lekcją na przyszłość.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

osiemnaście + 1 =

Porozmawiajmy, synu