Poprosiłam syna, aby przyszedł do nas w weekend i uporządkował ogródek, ale w odpowiedzi tylko krzyczał i powiedział, żebym sama to zrobiła i że nie przyjedzie do nas z rodziną.

– Synu, na grządkach jest już dużo chwastów, a wnuk uwielbia świeże warzywa. Przyjedź do nas w weekend. Twój tata nie może uporządkować ogródka, ma problemy z plecami.

– Więc zapytaj swojego młodszego syna, dlaczego nagle do mnie dzwonisz? Już powiedziałem, że nie przyjadę.

– Cóż, synu… Pokłóciliśmy się raz, cóż, zdarza się.

– Mamo, zajmij się swoim nmłodszym synem, a potem zobaczymy, ale nie przyjadę do Ciebie z rodziną.

Tak każdego dnia Marlena dzwoni do swojego starszego syna żyjącego w mieście i prosi go, aby przyjechał do niej na działkę na wsi, ale syn był bardzo zły na rodziców z powodu przybycia jego młodszego, niezbyt przydatnego brata Andrzeja. Andrzej po szkole od razu opuścił rodzinę i nie pojawił się w domu od 5 lat, a teraz wrócił. Jak powiedział sam Andrzej, miał narzeczoną, a rodzice podarowali jej mieszkanie. A Andrzej po prostu uwielbiał żyć na gotowym. Zamieszkali razem, ale po dwóch latach dziewczyna zdała sobie sprawę, że nie będzie mogła mieszkać z takim mężczyzną, który nie chce pracować i go wyrzuciła. Andrzej postanowił wrócić do rodziców na wieś i zamieszkał na ich działce.

Jednak tutaj nie pomaga w pracach domowych, nic nie robi w domu, nie chodzi nawet do ogródka. Nawet nie chce pracować i w wieku 25 lat prosi rodziców o pieniądze. W domku urządzał jakieś balangi. Zaczął przyprowadzać tam swoje nowe dziewczyny, a potem zaczęły się spotkania z jego przyjaciółmi. Wszystko to przeszkadza w spokojnym życiu rodziców, ale Andrzej się tym nie przejmuje. Kiedy przybył starszy brat i postanowił poradzić sobie z Andrzejem, rodzice bronili młodszego syna. Od tego czasu najstarszy syn jest obrażony. Ponieważ rodzice lubią tak żyć i nie chcą niczego zmieniać, nie ma sensu przyjeżdżać z rodziną do domku w takim stanie, tak postanowił.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwadzieścia + 2 =

Poprosiłam syna, aby przyszedł do nas w weekend i uporządkował ogródek, ale w odpowiedzi tylko krzyczał i powiedział, żebym sama to zrobiła i że nie przyjedzie do nas z rodziną.