Tym razem, postanowiliśmy wraz z żoną, spędzić nasz legalny urlop w Turcji. Biuro podróży, zaproponowało nam hotel w Kemer. Za bardzo rozsądne pieniądze, oferowali niedawno odnowione apartamenty blisko morza, a także wyżywienie ultra all inclusive. Oczywiście, od razu doceniliśmy tę propozycję.
Sam hotel i jego lokalizacja były doskonałe, ale największym zachwytem była dla mnie pierwsza wizyta na śniadaniu – ogromny bufet dosłownie pękał w szwach od obfitości. Można zjeść tradycyjne śniadanie złożone z płatków zbożowych i prostych dań lub bardziej sycące śniadanie złożone z sushi, mięsa i dań dodatkowych. Każdy sam decyduje, od czego zacznie swój dzień.
Nowością jest to, że nie można już zabierać jedzenia do pokoju. Kwarantanna zmieniła również podejście do bufetu – teraz posiłki są podawane przez personel, który stale dyżuruje przy stole. Goście nie dotykają jedzenia, tylko mówią, co i ile mają położyć na talerzu. Nawet sól i pieprz pakowane są w małe torebki, a sztućce chowane są w papierowej kopercie.
Wybór jedzenia jest ogromny, ale o dziwo, pod koniec pierwszego tygodnia nawet ta różnorodność zaczyna się nudzić. Przyczyny upatruję w lokalnych przyprawach, które ukrywają naturalny smak potraw i sprawiają, że wszystkie dania wyglądają do siebie podobnie.
Dla tych, którzy lubią spędzać wakacje przy stole, tureckie super all inclusive jest bardzo odpowiednie. Na każdy posiłek przeznacza się kilka godzin, a pomiędzy nimi planuje się także przekąski. W ciągu dnia w hotelu znajdują się inne restauracje, więc jeśli znudzi się nam turecka egzotyka, zapraszają do licznych lokali z kuchnią europejską.
Podczas wakacji odkryłem ciekawą rzecz – jedzenie jest zupełnie inne niż nasze. Szaszłyki wyglądają znajomo i swojsko, ale ich smak jest zupełnie inny, o wiele gorszy niż w domu. W Turcji nie należy też szukać smacznej kiełbasy, która pięknie wygląda na tacy, bo w ustach jest kwaśna, pieprzna, a smak mięsa jest całkowicie zabity przez kilogramy przypraw.
Nieoczekiwanie miłym odkryciem kuchni tureckiej był dla nas ryż. Nie wiem, jak go gotują, ale smakuje bardzo dobrze, nie jest suchy i czerstwy, ale miękki i jasny. Taki ryż można spożywać samodzielnie, ale my woleliśmy uzupełnić go gulaszem.
Nie znaleźliśmy też żadnych smacznych owoców i jagód w lokalnych smarowidłach. Byłem pewien, że gorący klimat sprawi, że arbuzy, maliny i brzoskwinie będą soczyste i słodkie, ale w rzeczywistości są po prostu mdłe. Nie jest nawet jasne, co dokładnie jesz.
Prezentowanych jest wiele potraw smażonych w głębokim tłuszczu. Takie potrawy, choć nie są szczególnie zdrowe, są pyszne. Na szczególną pochwałę zasługują także oferowane w hotelu desery.
Podsumowując, jestem bardzo zadowolony z wakacji w Turcji, maja bardzo dobre jedzenie, a krajobraz, ciepłe morze i słoneczna pogoda, również zachwycają.



