Karetka dotarła w kilka minut, lecz dla Anny te chwile wydawały się wiecznością. Między przytomnością a omdleniem, tylko obcy, lecz stanowczy głos Roberta był jedyną kotwicą, która trzym
Pogotowie ratunkowe dotarło na miejsce w zaledwie kilka minut


Karetka dotarła w kilka minut, lecz dla Anny te chwile wydawały się wiecznością. Między przytomnością a omdleniem, tylko obcy, lecz stanowczy głos Roberta był jedyną kotwicą, która trzym