W przerwie wpadła do kawiarni i zobaczyła swojego męża z inną kobietą. Postanowiła dać im nauczkę.
Weronika zatrzymała się w kawiarni podczas przerwy, gdy zauważyła swojego męża w towarzystwie obcej kobiety. Od razu wiedziała, że musi ich oboje ukarać. Weronika westchnęła ciężko, wychodząc z biurowca. Dzisiejszy dzień znów był pełen stresu. Czy naprawdę potrzebował tych raportów na już? Mogła dokończyć je jutro. Zmęczona, postanowiła wstąpić do ulubionej kawiarni. Już wyobrażała sobie smak greckiej sałatki i aromatycznej kawy, która na chwilę odmieni jej szarą codzienność.
Gdy weszła do środka, zauważyła, że lokal jest prawie pusty. Miała już zamiar usiąść przy swoim ulubionym stoliku i zamówić sałatkę, gdy nagle dostrzegła znajomą twarz. Jej mąż, Krzysztof. I nie był sam towarzyszyła mu elegancka brunetka.
Weronika zdrętwiała, jakby oblano ją lodowatą wodą. Nieznajoma wyglądała, jakby właśnie zeszła z okładki modowego magazynu. Długie, lśniące włosy, dopasowana sukienka, błyszcząca biżuteria. Makija była idealny. Krzysztof coś jej opowiadał, a ona się śmiała, flirtując i dotykając jego dłoni.
Wszystko w Weronice przewróciło się do góry nogami. A więc tak, pomyślała, ledwo powstrzymując się od podejścia do ich stolika. Najpierw chciała wszystko wyjaśnić od razu głośno i teatralnie, jak w filmach. Ale się powstrzymała. Nie, to byłoby zbyt proste.
Postanowiła wycofać się i obmyślić plan. Zaserwuje mu prawdziwe przedstawienie.
Weronika wybrała stolik po drugiej stronie kawiarni, ale tak, by mieć ich na oku. Zamówiła grecką sałatkę i kawę, ale nie spieszyła się z jedzeniem. Wyjęła telefon i wybrała numer Krzysztofa. Jego komórek zadźwięczał na stole. Spojrzał na ekran i szybko wyciszył dzwonek. Weronika uśmiechnęła się pod nosem. Więc nie chce odebrać? Ciekawe, o czym tak ważnym rozmawiają?
Nie spuszczała z nich wzroku, obserwując każdy gest. Krzysztof pochylił się do brunetki, szepcząc coś do ucha. Kobieta wybuchnęła śmiechem, zakrywając usta dłonią. Na jej palcu błyszczał duży diamentowy pierścionek.
Weronice ścisnęło się serce. Odwróciła wzrok, próbując się opanować. Spokojnie, nie ma co panikować, powtarzała sobie, nerwowo gniotąc serwetkę.
W głowie pojawiały się wspomnienia. Pierwsze spotkanie, nieśmiałe randki, wyznania miłości. Czy to wszystko było kłamstwem? Czy teraz gra na dwa fronty? Zagryzła wargi, ale postanowiła dalej obserwować. Chciała wierzyć, że to tylko koleżanka z pracy. Tak, może zbyt wyperfumowana i zbyt blisko siedząca.
Z telefonem w dłoni kontynuowała podglądanie. Nagle jej wzrok padł na mężczyznę przechodzącego obok jej stolika. Wysoki, przystojny, z lekkim zarostem. Wyglądał, jakby wyszedł prosto z reklamy. Wtedy wpadła na pomysł. Pewnym gestem skinęła na niego.
Przepraszam, zwróciła się do niego, a mężczyzna zatrzymał się i spojrzał na nią pytająco.
Tak?
Mam do pana nietypową prośbę Weronika zawahała się na chwilę, zastanawiając się, jak to ująć. Chodzi o małą scenkę. Nic skomplikowanego. Widzi pan tamtego mężczyznę? Wskazała w stronę Krzysztofa. To mój mąż. I wygląda na to, że mnie zdradza. Mógłby pan zagrać? Chcę, żeby poczuł to, co ja.
Mężczyzna przez chwilę się zastanawiał, po czym się uśmiechnął.
Dobra, czemu nie? Usiadł naprzeciwko Weroniki.
Nazywam się Weronika.
Marcin, odparł z uśmiechem.
Weronika starała się zachować spokój, choć serce waliło jej jak młot. Spojrzała w stronę Krzysztofa. Zauważył ich. W jego oczach pojawiło się zamieszanie.
Najwyraźniej nie spodziewał się tu zobaczyć żony. Zwłaszcza w towarzystwie innego mężczyzny. Krzysztof na moment zastygł, po czym odwrócił się do swojej towarzyszki, próbując udawać, że wszystko jest w porządku. Ale Weronika widziała, jak naprężył dłoń.
Weronika wyprostowała się, udając, że jest całkowicie pochłonięta rozmową z Marcinem. Nachylała się bliżej, jakby dzieliła się jakąś tajemnicą. Marcin szybko złapał jej intencje i grał zgodnie z planem śmiał się w odpowiednich momentach, dodając jej otuchy spojrzeniem.
Weronika znów spojrzała na Krzysztofa i jego towarzyszkę. Teraz on wyraźnie się denerwował. Zaczął nerwowo stukać palcami w stół, rzucając ukradkowe spojrzenia w ich stronę.
Brunetka coś do niego mówiła, ale jego reakcje były już mniej entuzjastyczne. Weronika postanowiła pójść o krok dalej. Śmiało wzięła Marcina za rękę. On, rozumiejąc grę, delikatnie ścisnął jej palce i uśmiechnął się. Krzysztof wpatrywał się w nich coraz dłużej. W końcu coś powiedział swojej towarzyszce, a ona przestała się śmiać. Weronika była ciekawa, jak daleko może posunąć tę zabawę.
Jesteś świetnym aktorem, Marcin, szepnęła.
Patrz, jak się wierci, odparł cicho. Widzisz jego minę? Może już wystarczająco go podgrzaliśmy?
Przejdźmy koło nich, zaproponowała Weronika. Zobaczymy, co zrobi.
Marcin skinął głową. Wstali, Weronika wzięła go pod rękę, i powoli ruszyli w stronę wyjścia, mijając stolik Krzysztofa i jego towarzyszki. Gdy byli już blisko, Weronika postanowiła zagrać ostatnią kartę. Zwróciła się do męża z niewinnym uśmiechem:
O, cześć, kochanie! Co za miła niespodzianka. A kim jest twoja przyjaciółka?
Krzysztof wyraźnie stracił rezon. Brunetka spojrzała na niego, oczekując wyjaśnień.
To jest, zająknął się, szukając słów. Koleżanka z pracy.
Kobieta zmarszczyła brwi.
Koleżanka? Weronika uniosła brew. Ciekawe Myślałam, że dziś masz spotkania z klientami.
Krzysztof z



