Podczas przerwy w pracy wstąpiła do kawiarni, gdy nagle ujrzała swojego męża z inną kobietą. Postanowiła dać im nauczkę.
Magda zatrzymała się w ulubionej kawiarni, by złapać oddech po męczącym dniu. Biurowe sprawy ciążyły jej jak kamień. Czy te raporty naprawdę musiały być gotowe dziś? Mogła skończyć je jutro. Pragnęła tylko chwili spokoju, filiżanki aromatycznej kawy i lekkiej sałatki.
Weszła do środka. Lokal był niemal pusty. Gdy już kierowała się do swojego stałego stolika, nagle dostrzegła znajomą twarz. Jej mąż, Krzysztof. A obok niego jakaś elegancka kobieta.
Magdę oblał zimny pot. Tamta wyglądała jak żywcem wyjęta z okładki magazynu. Jasne, lśniące włosy, obcisła sukienka, droga biżuteria. Makijaż perfekcyjny. Krzysztof coś jej mówił, a ona śmiała się, delikatnie muskając jego dłoń.
W Magdzie zawrzało. A więc tak pomyślała, niemal rzucając się w ich stronę. Najpierw chciała urządzić scenę, krzyczeć, roztrzaskać ich spokój. Ale się powstrzymała. Nie, to byłoby zbyt banalne.
Odsunęła się, układając plan w głowie. Zrobi mu przedstawienie, którego nie zapomni.
Usiadła po drugiej stronie sali, ale tak, by mieć ich na widoku. Zamówiła sałatkę grecką i kawę, lecz nie spieszyła się z jedzeniem. Wyjęła telefon i wybrała numer Krzysztofa. Jego komórka zadzwoniła na stole. Spojrzał na ekran, szybko wyciszając dzwonek. Magda uśmiechnęła się. Nie chcesz odebrać? Ciekawe, o czym tak ważnym rozmawiacie?
Nie spuszczała z nich wzroku. Krzysztof pochylił się do blondynki, szepcząc coś do ucha. Ona wybuchnęła śmiechem, zakrywając usta dłonią. Na jej palcu lśnił duży diament.
Magdzie ścisnęło się serce. Odwróciła się, próbując zebrać myśli. Spokojnie, Magda. Nie panikuj powtarzała w duchu, nerwowo gniotąc serwetkę.
Przypomniały się jej wspólne chwile: pierwsze spotkania, nieśmiałe randki, wyznania. Czy to wszystko było kłamstwem? Czy teraz gra podwójną grę? Zacięła zęby, ale postanowiła obserwować dalej. Może to tylko koleżanka z pracy? Zbyt wystrojona, zbyt blisko
Udając, że przegląda telefon, nie traciła ich z oczu. Wtem zauważyła wysokiego, przystojnego mężczyznę przechodzącego obok. Wyglądał jak model z reklamy. I wtedy wpadła na pomysł. Skinęła na niego.
Przepraszam zwróciła się do niego, a on zatrzymał się, patrząc na nią pytająco.
Tak?
Mam do pana nietypową prośbę zawahała się, szukając słów. Chodzi o małą inscenizację. Nic skomplikowanego. Widzi pan tamtego mężczyznę? wskazała na Krzysztofa. To mój mąż. I najwyraźniej mnie zdradza. Czy zechciałby pan zagrać jakąś rolę? Chcę, żeby poczuł to, co ja.
Mężczyzna zamyślił się na chwilę, po czym uśmiechnął się szeroko.
Czemu nie? odparł i usiadł naprzeciwko Magdy.
Jestem Magda.
Marcin.
Magda uśmiechała się, choć jej serce waliło jak młot. Spojrzała w stronę Krzysztofa. Zauważył ją. Jego oczy rozszerzyły się ze zdumienia.
Nie spodziewał się jej tu zobaczyć. Szczególnie z innym mężczyzną. Przez chwilę zamarł, po czym odwrócił się do swojej towarzyszki, udając spokój. Ale Magda widziała, jak naprężają się jego palce.
Wyprostowała się, udając zaangażowaną w rozmowę z Marcinem. Pochylała się bliżej, jakby dzieliła się sekretem. Marcin złapał jej ton, odpowiadając w tym samym stylu śmiał się w odpowiednich momentach, udawał zainteresowanie.
Magda zerknęła na Krzysztofa i jego blondynkę. Teraz on wyraźnie się denerwował. Zaczął nerwowo stukać palcami w stół. Spoglądał kątem oka na Magdę i Marcina.
Blondynka coś do niego mówiła, ale już nie reagował tak żywo. Magda postanowiła podkręcić atmosferę. Śmiało wzięła Marcina za rękę. Ten, rozumiejąc jej zamiary, delikatnie ścisnął jej palce i uśmiechnął się. Krzysztof patrzył na nich coraz dłużej. Coś powiedział swojej towarzyszce, a ona nagle przestała się śmiać. Magda była ciekawa, jak daleko zajdzie ta gra.
Jesteś świetnym aktorem, Marcin szepnęła.
Patrz, jak się spin



