To niesamowite, jak niektórzy ludzie dla swoich egoistycznych pobudek niszczą życie, nie tylko sobie, ale i innym. Jako przykład mogę podać jednego mężczyznę z naszej wsi. Wiktor ma dwie córki. Zawsze kochał starszą bardziej, ponieważ była podobna do niego. Jego relacje z żoną były napięte i nerwowe, a to wszystko przez to, że kobieta nie potrafiła dochować wierności. Najmłodsza córka jednak bardzo kochała matkę przez co Wiktor odczuwał do niej mniej uczuć.
Mieli razem kredyt hipoteczny, poza tym czuł, że jeśli odejdzie, to kobieta już całkowicie skupi się na mężczyznach i zaniedba dzieci. To były zupełnie inne czasy, więc postanowił trwać w tym związku, mimo tego, że nienawidził kobiety. Kobieta zmarła tuż przed ślubem najstarszej córki. Wiktor nie uronił ani jednej łzy. Wiktor nie był zadowolony z wyboru najstarszej córki, ponieważ jej mąż pochodził z wielodzietnej rodziny. Uważał, że do niej bardziej pasowałby Jarek, ich sąsiad. Były mężczyzna, który miał świetne wykształcenie, a w dodatku był już posiadaczem swojego mieszkania. Po co więc interesować się jakimś prostakiem bez dachu nad głową i edukacji?
Krótko potem starsza córka urodziła dziecko. Potem młodsza córka wzięła ślub. Wiktor postanowił rozwieść starszą córkę z zięciem, którego tak bardzo nie lubił, a córkę zeswatać z Jarkiem. Zaczął więc mówić starszej, że jej mąż ma romans z jej młodszą siostrą. Mówiła, że młodsza córka to cała matka, więc na pewno mają romans. Oczywiście na początku córka nie wierzyła, ale takie ciągłe gadanie zrobiło swoje. Pokłócił obie siostry i rozbił dwie rodziny. Teraz nikt nie jest szczęśliwy.

