Podczas jazdy samochodem mój pies wpatrywał się we mnie i głośno szczekał, aż w końcu zauważyłem, że patrzy na coś innego – coś przerażającego

Poranek zaczął się spokojnie. Odpaliłem silnik, sprawdziłem lusterka i spojrzałem na moją złocistą piękność na fotelu pasażera. Zosia zawsze uwielbiała jazdę samochodem siedziała cicho, wpatrzona w okno, czasem kładła łeb na moich kolanach. Posłuszna, mądra, nigdy nie sprawiała kłopotów.

No to co, Zosia, ruszamy w drogę? uśmiechnąłem się, ruszając z miejsca.

Odemknęła oczy i merdnęła ogonem, ale zamiast spojrzeć przez szybę, wpatrywała się we mnie uporczywie.

Po kilku minutach jej wzrok stał się niemal przenikliwy. Siedziała, lekko przechylając głowę, i nie odrywała oczu ode mnie, jakby chciała coś ważnego przekazać.

O co chodzi, co? zaśmiałem się nerwowo. Zapomniałem włączyć kierunkowskaz?

W odpowiedzi zaszczekała. Nie cichym hau, lecz głośno, natarczywie, jakby prowadziła ze mną spór.

Cicho, Zosia syknąłem, zerka

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

piętnaście − osiem =

Podczas jazdy samochodem mój pies wpatrywał się we mnie i głośno szczekał, aż w końcu zauważyłem, że patrzy na coś innego – coś przerażającego