Po wyjściu teściowej, przypadkowo zobaczyłam igłę w futrynie drzwi.

Bardzo często zdarza się, że osoby, które chcą zaszkodzić innym, podrzucają nieprzyjemne rzeczy pod drzwi swoich wrogów.

Taką historię opowiedziała mi moja koleżanka z pracy.

Weszła do mojego biura i zalała się łzami.

– Moja teściowa mnie nienawidzi! Chce, żebym się rozwiodła z jej synem! Zaczęła nawet spotykać się z wróżbitami. – Mówiła zasmucona Ania.

Poczęstowałam ją szklanką wody. Ania wypiła ją i wreszcie mogła się trochę uspokoić. Potem coś mi powiedziała, ta historia naprawdę mnie przeraziła.

Ona i jej mąż Maksymilian, byli małżeństwem od około pięciu lat. Zanim się pobrali, spotykali się ze sobą od ponad roku. Innymi słowy, na ślub przyszli bardzo świadomie, mieli o sobie pojęcie i nie mieli złudzeń. Oczywiście, kiedy postanowili się pobrać, od razu poznali swoich rodziców.

Matki z obu stron były zachwycone ślubem i gratulowały parze. Matka Maksymiliana obiecała pomóc w zakupie mieszkania, gdyż Ania i jej przyszły mąż, mieli właśnie zaciągnąć kredyt hipoteczny. Rodzina Anny, zaoferowała pomoc w zakupie mebli do nowego domu.

Wszystko wyglądało bardzo obiecująco i dobrze.

Ślub też był piękny. Nowożeńcy nie zapraszali zbyt wielu gości, ponieważ mieli sporo wydatków. Mimo to, uroczystość okazała się świetną zabawą.

Zgodnie ze swoimi planami, Ania i Maks zaciągnęli kredyt hipoteczny i kupili jednopokojowe mieszkanie w nowym budynku. Rodzina Maksa, dała im sto tysięcy. Nowożeńcy samodzielnie remontowali swoje nowe mieszkanie, robili to w weekendy i wieczorami, a także w czasie wakacji. Po zakończeniu remontu, rodzina Ani, zgodnie z obietnicą, pomogła w zakupie mebli.

Małżeństwoe miało syna, który otrzymał imię Igor. Krewni z obu stron byli szczęśliwi, bardzo lubili swojego wnuka i zawsze go odwiedzali. Teściowa ciągle próbowała pomóc Ani w prowadzeniu gospodarstwa domowego, ale kobieta zawsze odmawiała.

Teściowa natomiast, nie dawała za wygraną. Raz po raz, oferowała swoją pomoc. Czasami przychodziła i przynosiła synowi i wnukowi jakieś rzeczy. Czasami były też prezenty dla Ani, różnego rodzaju bzdury, głównie z tanich sklepów, nic naprawdę przydatnego.

Życie wydawało się bardzo dobre, ale w pewnym momencie wszystko się zmieniło.

Po raz kolejny, zadzwoniła teściowa i poinformowała, że wkrótce przyjedzie, nie pytała, czy może, tylko powiadomiła i przyjechała. Ania pospiesznie posprzątała mieszkanie, żeby nie czuć się zażenowana przed matką męża.

Teściowa zawsze się jej czepiała, ciągle wspominając przy Maksie, jak to możliwe, że Ania nie umyła drzwi i jest na nich plama z kaszy. Raz po raz, Ania usprawiedliwiała się, mówiąc, że to wszystko wina Igora, który przeszedł obok i wytarł brudne ręce, a ona nie miała czasu, żeby je wytrzeć.

Jednak teściowa nigdy nie słuchała jej wymówek. Ani razu nie powiedziała wprost, że Ania jest okropną gospodynią.

Tym razem więc, Ania wytarła wszystkie powierzchnie przed jej przybyciem.

Teściowa nie przyszła na długo, tylko na pół godziny, żeby pobawić się z wnukiem. Powiedziała, że ma dużo do zrobienia.

Wieczorem, Ania zauważyła coś błyszczącego na framudze drzwi. Przyjrzała się uważnie i zobaczyła igłę wbitą na wysokości swojej głowy. Dziecko z pewnością nie mogło jej tam zostawić. Ale jak to się stało?

Wszystko wskazuje na to, że zrobiła to teściowa. Maksa nie było w domu od kilku dni, a inni goście nie odwiedzili Anny w tym czasie.

Kobieta natychmiast wykręciła numer teściowej i zadała bezpośrednie pytanie. Teściowa zaczęła zaprzeczać, powiedziała, że nic nie zrobiła.

Ania zaprzeczyła jej, mówiąc, że przed wejściem wytarła drzwi. W tym czasie, nie było tam żadnych igieł.

Wtedy zmieniła się jej teściowa. Syczała, że obserwowała Anię przez pięć lat i uważała ją za wstrętną żonę i synową, a także matkę.

– Mój syn nie potrzebuje takiej żony! – Dodała.

Ania płakała i próbowała dowiedzieć się, czym jest tak bardzo winna i co dokładnie oznacza ta igła w drzwiach.

Teściowa mówiła bardzo długo, a Ania tylko słuchała. Nie chciała nic powiedzieć Maksowi, bo ten już od kilku dni był poza domem w sprawach służbowych. Ania postanowiła, że porozmawia z nim, gdy wróci. Jaki był sens zawracać głowę mężowi?

Dla Ani było to bardzo trudne. Zaczęła codziennie płakać, a teściowa przestała dzwonić i w ogóle ją odwiedzać.

– Powiedziała, że nie będziemy już żyć w pokoju, oraz, że zmusi Maksa do odebrania mi mieszkania i rozwodu. – Szlochała Ania, kładąc mi się na ramieniu.

Słuchałam jej i zastanawiałam się, jak kobiety mogą żywić tyle nienawiści do innych kobiet. To jest po prostu okropne! Dlaczego teściowa Ani, okłamywała ją przez tyle lat? Mogła przecież po prostu z nią nie rozmawiać, tak byłoby lepiej dla wszystkich.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 + 20 =

Po wyjściu teściowej, przypadkowo zobaczyłam igłę w futrynie drzwi.