Myślę, że każdy w życiu powinien mieć przyjaciela, z którym będzie mieć kontakt przez całe życie i któremu będzie najbardziej ufać, a także dawać tej drugiej osobie wsparcie. Tak, mam przyjaciółkę, która obecnie mieszka sama, utrzymuje się samodzielnie i żyje bardzo dobrze. Co więcej, ma dzieci, które mieszkają z ojcem. Wszystko wydaje się być w porządku. Dla każdej kobiety ślub jest być może najważniejszym wydarzeniem w życiu, więc dla nas nie było to wyjątkiem. Kiedy wyszłam za mąż, moje szczęście dzieliła moja przyjaciółka, najbliższa osoba, z którą nawet konsultowałam się w sprawie imienia nienarodzonego dziecka. Nie trzeba dodawać, jak bardzo cieszyłam się, kiedy moja przyjaciółka wyszła za mąż.
Byłam niesamowicie szczęśliwa, że to właśnie ona podzieliła się ze mną jako pierwszą tą swoją radością. Jednak po pewnym czasie nasza komunikacja całkowicie się zatrzymała, a potem została wznowiona i zauważyłam, że moja przyjaciółka stała się trochę „wyczerpana” i rzadziej się uśmiechała. Zaczęłam się o nią martwić i dopiero wtedy powiedziała mi, o co chodzi. Była naprawdę bardzo szczęśliwa z powodu swojego małżeństwa, ale krótko po ślubie przestała być dla niego żoną i stała się służącą dla swojego męża.
Zajmowała się całym domem, nawet takimi obowiązkami, do których potrzebna była męska siła. Sprzątała po wszystkich, ponieważ oprócz męża i dwójki dzieci w domu mieszkał brat męża i jego żona, którzy traktowali ją jak służącą. Zdecydowała się więc opuścić tę rodzinę, ale mąż przekupił dzieci pieniędzmi, przez co zostały przy nim. Obecnie moja przyjaciółka mieszka sama w jednopokojowym mieszkaniu. Jest dla mnie niesamowicie trudne to doświadczenie, ale co możemy zrobić, jeśli niektórzy ludzie zachowują się tak nieludzko.




