Po tej rozmowie z moimi dziećmi zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę mnie nie potrzebują. Postanowiłem dać im nauczkę.

Byłem przez większość swojego życia za granicą, z dala od swoich dzieci. Pocieszałem się jednak tym, że wszystko to, co robię, to robię dla nich. Byłem ojcem i chciałem zapewnić dzieciom wszystko to, co najlepsze, aby zawsze o tym pamiętały i wiedziały, że mogą na mnie liczyć. Mnie też ta myśl trochę bardzo podtrzymywała na duchu. Niestety, wraz z wiekiem coraz ciężej mi się pracowało, po prostu zdrowie już nie te. Uznałem więc, że wrócę do kraju, do dzieci, które od dawna mają już swoje mieszkania.

Myślałem o tym, żeby teraz wyremontować swoje stare mieszkanie, no i potem tam zamieszkać. Dzieci coraz rzadziej mnie odwiedzały, bo miały już swoje życia, swoje rodziny i dla mnie nie mieli już czasu. Kilka dni temu moja najstarsza córka postanowiła zaprosić wszystkich na rodzinne spotkanie. Byłem w siódmym niebie i gdy tylko tam przyszedłem, to wycałowałem ich i wytuliłem. Potem okazało się, że to nie było zaproszenie mnie związane z tym, że córki się za mną stęskniły, tylko czegoś ode mnie po prostu chciały. Wieczorem, kiedy miałem już iść do domu, córki postanowiły porozmawiać ze mną na temat salonu fryzjerskiego.

Córki chcą go otworzyć, ale nie mają pieniędzy, więc chciały, abym wrócił za granicę do racy i dał im pieniądze. Uważają, że rok by wystarczył na to, aby zebrać wystarczającą kwotę. Zrobiło mi się bardzo źle. Kiedy powiedziałam im, że mój wiek i siły już na to nie pozwalają, to chyba się obraziły, bo jeszcze rzadziej się ze mną kontaktują niż wcześniej. Prawie się nie widujemy, dzwonią dwa lub trzy razy w miesiącu. Czuję się niepotrzebny nikomu.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

17 − 11 =

Po tej rozmowie z moimi dziećmi zdałem sobie sprawę, że tak naprawdę mnie nie potrzebują. Postanowiłem dać im nauczkę.