Tak naprawdę Janek większość życia spędził z dziadkiem. Jego ojciec lubił pić, a mama pracowała w sanatorium. Nikt nie dał mu grosza, ale dziadek bardzo go kochał i zawsze dzielił się z nim swoją emeryturą. Janek marzył o ślubie z pewną dziewczyną, ale nie mógł sobie na to pozwolić. Jedli razem obiad, potem dziadek poszedł spać i już się już nie obudził. Jan pracował w sklepie, ale zawsze brakowało mu pieniędzy. Miał dziewczynę – spotykał się z Olgą, gdy dziadek jeszcze żył.
Pewnego dnia spotkał się z rodzicami dziewczyny. Wtedy zdał sobie sprawę, że ślub jest już tuż za rogiem. Janek spędzał wieczory z narzeczoną, a potem odprowadzał ją do domu.
Potem wrócił do domu i złapał się za głowę. Nie wiedział, co zrobić i skąd wziąć pieniądze na organizację ślubu. Spoglądał na portret dziadka i prosił go o pomoc. Dziadek był jedyną osobą, która zawsze mu pomagała. Jan uporządkował dom dziadka i ciągle myślał o ślubie. Podczas przekładania wszystkich pudełek zauważył jedno, którego wcześniej tam nie widział. W środku było jeszcze jedno pudełko, a na nim notatka: „dla mojego jedynego i ukochanego wnuka na wesele!”. Janek poczuł dreszcz emocji, otworzył pudełko i zobaczył w nim paczkę banknotów.
Przybiegł do portretu dziadka i podziękował mu. Następnego ranka Jan pojechał na cmentarz, usiadł, porozmawiał z dziadkiem i poczuł się lepiej. Natychmiast zamówił dla niego wspaniały nagrobek. Obiecano im, że wyprodukują go i zainstalują w ciągu miesiąca. Potem poszedł po Olgę i razem udali się do Urzędu Stanu Cywilnego. Złożyli wniosek i ustalono datę ich ślubu. „Dziadku, to jest moja żona. Wczoraj wzięliśmy ślub. Jesteśmy Ci bardzo wdzięczni za ten prezent, drogi dziadku. Uratowałeś nas, dokonaliśmy remontu mieszkania i zorganizowaliśmy wesele. Szkoda, że nie mogłeś tego wszystkiego zobaczyć” – powiedział Janek, ocierając łzę z policzka.



