Miałam zaledwie 11 lat, kiedy mój tata ponownie się ożenił. Wtedy wysłano mnie do babci na wieś, bo macocha nie chciała, abym razem z nimi mieszkała. Od tego czasu mój ojciec zapomniał o moim istnieniu i kiedy ja z babcią musiałyśmy przeżyć za jej marną emeryturę, on rozpieszczał swoją nową ukochaną jak tylko mógł. Moja babcia nie lubiła mojego ojca i mówiła, że mam szczęście, że jestem podobna do swojej mamy. Niestety, kiedy zaczęłam studia, moja babcia umarła. Wtedy zostałam sama, z mieszkaniem po babciu. Wtedy jednak nagle w moim życiu pojawił się ojciec, którego nie widziałam od lat.
Ojciec niby bezinteresownie próbowała mnie przekonać, żebym sprzedała to mieszkanie i dała mu połowę pieniędzy ze sprzedaży.
– Ty niewdzięczna! Zapomniałaś już, dzięki komu jesteś na tym świecie?! – przeżywał ojciec.
– Wychowywała mnie babcia, a nie Ty. Wyrzuciłeś mnie na ulicę jak psa. Nie chcę mieć z Tobą nic wspólnego!
Znowu rozstaliśmy się w awanturze. Minęło pięć lat. Mieszkam teraz w moim domu, mam kochającego męża i dziecko. Niedawno mój ojciec znowu pojawił się w moim życiu, jednak ja nie chciałam go wpuszczać do domu. Postanowił więc, że namówi na to moją córkę:
-Ale przecież ja Pana nie znam – odpowiedziała mu moja 7-letnia córeczka, a potem mnie zawołała – Mamo, czy ten Pan mówi prawdę?
Kazałam iść córce do swojego pokoju, a mojemu ojcu dałam do zrozumienia, że nie jest tutaj miłym gościem. Potem próbował wywierać na mnie presję, brać na litość i udawał nawet w tym celu łzy. Niestety, udało mu się i nawet pozwoliłam mu nocować. Okazało się, że druga żona ogołociła z ojca pieniędze i trafił tym sposobem na ulicę, nie mając gdzie mieszkać. Wykonałam kilka telefonów i znalazłam ojcu nowe mieszkanie. Mój mąż i ja postanowiliśmy zapłacić za 2 miesiące z góry, a potem sam musi zarobić na życie.



