PO POŚWIĘCENIU NOWEGO ROKU

Aniu, dokąd tak śpieszysz? zapytał zaskoczony mąż, widząc, że żona kieruje się do sypialni.
Do łóżka, a cóż? zmęczona odpowiedziała.
A naczynia umyć? podniósł głos Michał.

Goście już się rozeszli. Impreza była wesoła i hałaśliwa. W domu pozostała tylko jego mama, a i ona już zasnęła. Ania spakowała resztki jedzenia do pojemników, wsypała brudne naczynia do zlewu i uznała, że to wystarczy. Michał nie podzielał tego zdania.

Jutro umyję! Albo sam się zajmij, jak chcesz! nalegał.
Aniu, gości nas przecież moja mama. Boję się, co zobaczy, jak rano to wszystko zobaczy! krzyknął.

O nie, Michał, to nie o naczynia chodzi. Ważniejsze, że święto się udało, że razem byliśmy, że nawet potańczyliśmy! Teraz chce mi się spać. Proszę, nie zagłuszaj mnie. Jutro je umyję, dziś nie mam już sił.

Zmarzłaś, biedna?

Wyobraź sobie! Gdy ty gdzieś odpoczywałeś, ja posprzątałam cały dom, przygotowałam jedzenie na całą batalion, jeszcze choinkę udekorowałam. Dziękuję, że córka choć trochę pomogła. Ty nawet obiecałeś przyjść wcześniej i coś zrobić.

Nie zdążyłem. Samochód się popsuł. Wyjaśniłem już!

A ja właśnie mówię, że chcę spać! Nie lubisz brudnych naczyń w zlewie? Gdzie gąbka i płyn, wiesz co robisz. Do roboty! Ja idę spać!

Ania nie kontynuowała kłótni. Po prostu poszła do łóżka, wyczerpana po kres. Chciała jak najszybciej wskoczyć pod poduszkę i zamknąć oczy.

Michał jeszcze chwilę przeglądał internet, nie ruszył się do zmywania. Też był nieco zmęczony, choć zasypiał z niezadowoleniem. Martwił go, że jutro matka może narzekać, że żona nie radzi sobie, ale sam w kuchni nie chciał się plątać.

Wstali późno 1 stycznia, bo zasypiali dopiero około czwartej. Pani Zofia, teściowa, tak długo tańczyła wczoraj, że przespała wszystkich.

Pierwsza z dorosłych wstała Ania, a zamiast chwytać ściereczkę, nalała sobie kawę i postanowiła poczytać opowiadanie w sieci. Zawsze tak zaczynała poranek i nie zamierzała rezygnować z tej przyjemności, zwłaszcza w pierwszy dzień nowego roku.

Michał obudził się przy aromacie kawy unoszącym się w kuchni.

Dzień dobry! powiedział, patrząc na brudne naczynia w zlewie. Nie umyłaś jeszcze?

Jak ty! Dzień dobry, kochanie! Niech dzień będzie dalej dobry. Jeśli chcesz kawy, nalewaj sobie, zrobiłam jedną dla nas dwojga wczajniku na kuchence.

Nalewając sobie kawę do kubka, usiadł przy stole. Przypominając, że wczoraj nie spróbował ciasta, odłamał kawałek.

Chcesz kawałek? zaproponował żonie.

Nie, na śniadanie szybka węglowodanowa to zło. Wczoraj zjadłam już za dużo. Dwa dni będę się męczyć na suchym chlebie. Smacznego, mój smukły cyprysie! dodała z przymrużeniem oka, wskazując na nieco wystającą brzuszek pod jego koszulką.

Ha, ha, później wszystko w siłowni!

No tak, no tak! Jedz, jak chcesz. To twój wybór!

Michał wypił kawę, podjadając ciastko, i poczuł, że nastrój się poprawił.

A Zosia już wstała? spytał o córkę.

Wstała, zjadła płatki z mlekiem i chyba znów zasnęła. Nie widziałem jej, ale słyszałem.

Do kuchni cicho weszła teściowa. Michał napinał się, spodziewając się kłótni, ale matka go zaskoczyła.

O Boże, jak marzyłam przynajmniej raz w życiu zobaczyć taką scenę! uśmiechnęła się Zofia.

Co masz na myśli? nie rozumiał syn.

Gdybyś wiedział, jak straszne jest mycie naczyń po północy po Nowym Roku albo innym przyjęciu. To czysta męka! Cieszę się, że nie jesteś taki jak twój ojciec!

Co masz na myśli? Myślałem, że to cię wkurzy!

Bzdury! To właśnie twój ojciec w tym mnie denerwował. Zawsze nalegał, żeby naczynia myło się wieczorem, a konkretnie, żebym to ja to robiła. Kilka razy poważnie się kłóciliśmy o to. Musiałam ustąpić, więc myłam je nocą, potajemnie go nienawidząc! Często ustępowałam mu w domowych sprawach

Ojciec Michała zmarł pięć lat temu na zawał serca. Matka już odszedła od tych wspomnień, ale teraz mówiła rzeczy dziwne. Syn myślał, że zawsze była inicjatorką czystości w domu, lecz jej słowa sugerowały coś innego.

Mamo, naprawdę?

Oczywiście! Twój ojciec miał obsesję na punkcie porządku. To mnie wkurzało, ale miał też wiele dobrych cech, z którymi musiałam się pogodzić. Czasem tak bardzo dbał o czystość, że dom był prawie w stanie chirurgicznym. Czasem wydawało mi się, że to właśnie dlatego odszedł tak szybko nadmierne przywiązywanie wagi do pustych spraw, jak nieumyte naczynia po świętach.

Mamo, chyba przesadzasz!

Ania nie wtrącała się w ich rozmowę. Była tak pochłonięta czytaniem, że ledwie słyszała.

Nie, synu, tak właśnie myślę. Wiesz, mój Janek naprawdę często rozpaczał przez błahe sprawy. Wstyd mi. Próbowałam mu to wyjaśniać, ale tak go wychowano. Pamiętasz swoją babcię? Ona była maniakiem czystości i dręczyła dzieci, by były idealne. Może dlatego Janek stał się taki. Czuję to tak mocno! zwróciła się do synowej. Aniu, brawo! Nie poddajesz się prowokacjom!

Co? Ania odrywała wzrok od telefonu, słysząc własne imię.

Brawo, zostawiłaś naczynia na rano! Zawsze marzyłam, żeby tak postępować. A ty, Michale, brawo, że nie wciągasz żony w drobne sprzeczki!

Tak, nie wciągam! uśmiechnęła się Ania, wspominając wczorajszą kłótnię, ale nie chciała go krytykować przy teściowej.

Tak właśnie myślę! z uśmiechem dodała Zofia, parząc herbatę. Żona się stara, przygotowuje wszystko na przyjęcie, a mąż czasem pomaga przy sprzątaniu, ale nie zawsze. Dlatego dla sprawiedliwości zostawia mu najgorsze!

Co najgorszego? zapytał Michał, domyślając się, o co chodzi.

Najbardziej nieprzyjemne! mruknęła matka, wskazując w stronę zlewu. No, Aniu, chodźmy obejrzeć telewizor i zdjęcia z wczoraj. Zrobiłyśmy ich mnóstwo. A Michał, kończ swój kawowy napój, niech sam umyje naczynia!

O, popieram! Michał, masz tak wrażliwą i sprawiedliwą mamę! Jestem zachwycona! powiedziała Ania, wstając ze stołu, niosąc ocieploną już kawę.

Wyszli razem z kuchni, zostawiając Michała samego. Spojrzał smutny w pełny zlew i zmarszczył brwi.

Po co w ogóle zaczynałem tę rozmowę! zbeształ się, odkręcając kran.

Gdyby był we dwoje z żoną, wymyśliłby jeszcze wymówki, ale przeciw matce nie da się się oprzeć. Tak zrodziła się w ich młodej rodzinie tradycja, którą żona uwielbiała, a mąż nie znosił.

Co z tego? Życie nie zawsze jest sprawiedliwe.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × jeden =

PO POŚWIĘCENIU NOWEGO ROKU