Po opuszczeniu domu dziecka Sabina postanowiła odnaleźć swoją biologiczną matkę. Kiedy ją zobaczyła, zrozumiała, dlaczego ją zostawiła.

Sabina całe swoje dzieciństwo spędziła w sierocińcu. Przez cały ten czas nieustannie marzyła o tym, aby odnaleźć swoją matkę. Gdy dziewczyna skończył 18 lat, wreszcie mogła spełnić swoje marzenie.

Sabina nigdy nie myślała o tym, co dzieje się z jej ojcem, tak naprawdę zależało jej tylko na tym, by poznać matkę. Miała do niej bardzo ważne pytanie – dlaczego oddała ją do tak podłego miejsca? Chciała poznać prawdę, bez względu na wszystko.

Od pracowników domu dziecka dziewczyna dowiedziała się, że trafiła tutaj gdy miała zaledwie rok. Była zdrową dziewczynką, ale niestety, to nie sprawiło, że ktokolwiek chciał ją adoptować, a im była starsza, tym bardziej szansa na to malała. 

W końcu, po kilku miesiącach poszukiwań, dziewczynie udało się odnaleźć blok, w którym mieszkała jej biologiczna matka. Podeszła do jej drzwi i mimo niepokoju, który odczuwała, była gotowa zapukać do drzwi. Zrobiła to.

Nagle po drugiej stronie drzwi usłyszała szuranie, a chwilę później drzwi się otworzyły. W głowie Sabiny kołatało wiele myśli, była dosyć skołowana i nie wiedziała ani co powiedzieć, ani jak się zachować. W końcu, gdy zobaczyła przed sobą kobietę, milczała. 

– „Czy Pani z opieki społecznej?” – zapytał nieznajoma. 

Dziewczyna kiwnęła głową.

– Nareszcie. Czekałam na Panią tak długo, nie mam już pieniędzy na leki. Proszę wejść do środka! – powiedziała.

Kiedy Sabina weszła do środka, zauważyła, że kobieta żyje w biedzie. Meble były zniszczone, a tapeta odchodziła od ściany. Zapytała:

– To niech mi Pani powie, co się dokładnie dzieje?

– Musiałam zrezygnować z pracy, bo nie daję rady przez chore nogi, a renta jest bardzo mała. Nie mam z czego kupić sobie niezbędnych mi do życia leków.

Dziewczyna wysłuchała tego w milczeniu, a następnie wzięła od kobiety receptę i poszła do apteki, aby ją wykupić. Wróciła i dała kobiecie leki. Była już pewna, że to jej matka. W sumie patrząc na nią zrozumiała, dlaczego musiała ją oddać do domu dziecka. Była schorowana, miała jakąś wrodzoną wadę, która nie pozwalała jej funkcjonować jak normalnemu człowiekowi. O tym wszystkim świadczyło nie tylko to, jak wyglądała, ale także dokumenty, które leżały na stole, a które przypadkiem zauważyła Sabina. 

Kobieta w ramach podziękowania zaprosiła Sabinę do wypicia filiżanki kawy i zjedzenia kawałka ciasta. Obie poszły razem do kuchni, a dziewczyna, patrząc na straszne warunki życia w tym mieszkaniu, zapytała:

– Nie ma Pani nikogo, kto mógłby pomóc, np. w sprzątaniu? 

– Miałam córkę, ale mi ją sąd zabrał. Mówili, że nie wychowam jej, że nie dam rady. Urodziłam się z pewną wadą, która znacznie utrudnia mi życie i niestety, przez nią zostałam także sama.

Sabina teraz wszystko zrozumiała i wybaczyła swojej matce. Nie miała do niej pretensji i chciała poczekać na odpowiedni moment, by powiedzieć jej, kim naprawdę dla niej jest. W międzyczasie postanowiła pomóc matce w codziennych obowiązkach.

Czy uważasz, że dziewczyna postąpiła słusznie?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery − jeden =

Po opuszczeniu domu dziecka Sabina postanowiła odnaleźć swoją biologiczną matkę. Kiedy ją zobaczyła, zrozumiała, dlaczego ją zostawiła.