Ostatnio spotkałem się z rażącą bezczelnością, a stało się to w środkach transportu publicznego. Wracałem z nocnej zmiany w fabryce, byłem całkowicie wyczerpany, zmęczony i przygnębiony. Nocne zmiany były dla mnie bardzo trudne, a mój organizm nie był jeszcze w stanie przystosować się do braku snu.
Byłem trzeci w kolejce do autobusu, co było bardzo satysfakcjonujące. W tym momencie chciałem tylko wejść do ciepłego przedziału i usiąść na wolnym miejscu, tak też zrobiłem. Oparłem głowę o okno i powoli zasnąłem.
Obudził mnie silny wstrząs. Kiedy otworzyłem oczy, na moich kolanach leżała ogromna torba z czymś ciężkim. To „coś” miało dość ostre rogi i zraniło mnie w nogę. Stała nade mną kobieta i patrzyła na mnie skwierczącym wzrokiem.
Rzuciła mi torbę pod nogi i powiedziała:
– Jeśli nie masz sumienia ustąpić miejsca kobiecie, to przynajmniej trzymaj torbę!
– I dlaczego w ogóle małbym Ci ustępować? – Byłem zaskoczony.
– Co za bezczelność! – Ryknęła kobieta. – Jak niewielu jest mężczyzn na naszym świecie!
– To podobnie jak mało jest kulkturalnych kobiet – Powiedziałem.
Nie było sensu kontynuować tej kłótni, więc szybko odwróciłem się w stronę okna. Napięcie nerwowe sprawiło, że moja drzemka całkowicie się ulotniła. W autobusie zrobiło się wielkie poruszenie. Naszą kłótnię podchwycili inni pasażerowie i teraz każdy, kto mógł, brał udział w rozmowie.
Postanowiłem wysiąść trzy przystanki wcześniej i przespacerować się na świeżym powietrzu. Idąc do domu, zastanawiałem się, kto ma rację w tej sytuacji. Dlaczego żądają, aby to mężczyźni się poddali? Pracowałem całą noc i chcę tylko odpocząć. Zapłaciłem za swoje miejsce i nikogo nie dotknąłem. Dlaczego więc musiałem stać przez całą drogę?
Ta nieprzyjemna rozmowa utkwiła mi w pamięci i stała się tematem dyskusji przez kilka następnych dni. W trakcie dyskusji z wieloma osobami, zdałem sobie sprawę, że było to pytanie retoryczne. Każdy ocenia wszystko z własnej dzwonnicy.



