Z mężem jesteśmy małżeństwem od prawie 10 lat. Jak w każdej rodzinie, kłótnie są integralną częścią naszego życia rodzinnego. Jedna z naszych kłótni została zapamiętana w szczególny sposób. Mąż wrócił do domu bardzo zły. Później okazało się, że szef męża skrytykował go przed wszystkimi kolegami za jakiś drobny błąd. Chciałam go uspokoić, ale nie radziłam sobie dobrze. Jego agresja wylała się na mnie i pokłóciliśmy się ogromnie. Po kłótni mężczyzna wziął telefon, papierosy i wyszedł. Nie było go od kilku godzin.
Myślałam, że jak zwykle postanowił spędzić noc w samochodzie. Zdarzało się to często. Postanowiłam zejść i pogodzić się z nim. Zeszłam na podwórko, a samochodu, podobnie jak męża, nie było.
Już się załamałam, wróciłam i zadzwoniłam do męża. Jego pozbawiony emocji głos obiecał wrócić za 5 minut, ale pojawił się w domu już po 2 minutach. Postanowiliśmy spokojnie porozmawiać. To, co powiedział, zszokowało mnie. Okazało się, że po wyjściu z domu mężczyzna pojechał do przyjaciół, z którą świętowali koniec tygodnia pracy w jednym barze. Była tam też moja przyjaciółka, Jadwiga. Więc mój mąż powiedział mi, że Jadwiga, bardzo pijana, zaczęła z nim flirtować. Mój mąż jest bardzo lojalnym i ważnym mężczyzną. Wierzyłam mu, kiedy powiedział, że dał do zrozumienia Jadiudze, że nie dojdzie między nimi do niczego. W tym czasie on już się uskokoił i wrócił do domu. Moja przyjaciółka jest mężatką od około roku. Wiedziałam doskonale, że Jadwiga nie pochwalić mi się tym czynem.
Ciężka praca jej męża pozwoliła jej poszerzyć krąg mężczyzn wokół siebie i podnieść swoją samoocenę. Wiedziałam to wszystko od dawna, ale nie mogłam sobie wyobrazić, że Jadwiga pozwoli sobie na taką podłość. Nie chciałam się zemścić, ale chciałam pomóc jej mężowi poznać prawdę. Dzień po tym zdarzeniu mąż Jadwigii miał dzień wolny, a ona była w biurze. Zamówiłam kwiaty na jej adres domowy z notatką, w której jakiś Zenek podziękował jej za czas z nim spędzony i wyznał jej miłość. Plan nie był najlepiej zrobiony, bo Jadwiga chyba domyśliła się, czyja to sprawka. Nigdy więcej do mnie nie dzwoniła, ja do niej też nie… Nawiasem mówiąc, mąż Jadwigii wkrótce złożył pozew o rozwód.



