Słuchaj, kochana, dwa lata spędziłam za granicą, w Niemczech, i kiedy wróciłam, dowiedziałam się, że mój syn przeżył prawdziwą niespodziankę. Moja córka Jadwiga poślubiła obywatela z innego kraju. Trochę się przyzwyczaiłam do ich życia, zamieszkałam z nimi, opiekowałam się wnuczkiem Kacperkiem i prowadziłam dom.
Jadwiga i jej mąż, Piotr, pracowali w tej samej firmie, wracali dopiero wieczorem. Liczyłam na to, że tak zostanie, ale okazało się, że nie do końca. Pewnego dnia powiedzieli mi, że nie potrzebują już mojej pomocy i poprosili, żebym wyprowadzila się z ich mieszkania. Miesiąc później znów byłam w domu. I tym razem nie było mnie wcale mile widziana. Kiedy jeszcze mieszkałam u Jadwigi, mój syn Michał rozstał się z pierwszą żoną, opuścił ich mieszkanie i wpadł do mnie.
Przywiózł ze sobą swoją drugą żonę, Annę, która już była w ciąży. Nie pomyślał, że powinien zapytać mnie o zgodę. Co mam zrobić? Wyrzucić syna i jego ciężarną żonę? Nie, oczywiście nie. Ale jak mamy trzej, a wkrótce czwórka, zmieścić się w jednej kawalerce? Do tego ani Michał, ani ja nie mamy pieniędzy na wynajem nie stać nas nawet na jedną złotówkę ponad czynsz.
Zadzwoniłam do Jadwigi i wyjaśniłam sytuację. Liczyłam, że zrozumie i zaprosi mnie z powrotem. Nie stało się tak. Ona ma zupełnie inne spojrzenie na świat
Rozumiem zachowanie mojego syna nie spodziewał się, że wrócę. Teraz śpię na sofie w kuchni, w dzień wychodzę z domu na zakupy, odwiedzam znajomych. Michał z Anną dogadują się, nie kłócą, ale moja synowa zupełnie mnie ignoruje.
Widać, że nie chce, żebym była w ich mieszkaniu. Nigdy nie pomyślałabym, że w szóstym dziesięcioleciu stanę się zbędna i ktoś inny będzie opiekował się moim domem. Michał myśli tylko o swojej ciężarnej żonie i nie myśli o problemie mieszkaniowym.
Szukam teraz pracy na pół etatu i marzę, żeby sama mogła zamieszkać w własnym mieszkaniu. Moi przyszli teściowie mieszkają na wsi. Czy mam powiedzieć Annę, żeby wpadła do rodziców? Czy Michał znajdzie tam pracę? Nie wierzę w to. Nie wiem, co zrobić



