Po delegacji dowiedziałam się, że mąż mnie zdradził z koleżanką. Najgorsze było to, w jaki sposób się usprawiedliwiał.

Kiedy wróciłam z podróży służbowej, dowiedziałam się, że mój mąż zdradził mnie z kobietą, która pracuje w jego firmie. Jestem bezpłodna dlatego on mówi, że zrobił to dla dobra naszej rodziny, bo możemy zaadoptować to dziecko. Ja jednak podjęłam decyzję o rozwodzie. Wiem, że nie będę w stanie wychowywać i kochać tego dziecka. 

Pobraliśmy się z Krystianem siedem lat temu. Niemal natychmiast po ślubie chcieliśmy mieć dzieci, ponieważ marzyliśmy o tym, by być młodymi rodzicami. Niestety nam się nie udało. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że jestem bezpłodna. Przez prawie dwa lata brałam różnego rodzaju tabletki, byłam nawet na kuracji za granicą, ale nic to nie dało. Wydaliśmy ogromne pieniądze na to wszystko, ale niestety nie dało to żadnych rezultatów. 

Po kolejnym roku nieudanych prób lekarze w końcu powiedzieli mi, że jestem całkowicie bezpłodna i nie ma sensu dalej próbować. Po tej diagnozie nasze relacje z mężem znacznie się pogorszyły, byliśmy dla siebie całkiem obcymi ludźmi. Mąż zmienił się i ciągle miał do mnie pretensje o prawie wszystko. Było mi bardzo ciężko. Chodziłam przygnębiona.

Jeszcze ciężej było mi gdy okazało się, że tamta kobieta, z którą zdradził mnie mąż jest w ciąży. To właśnie wtedy mąż przyznał mi się do tego, że zdradził mnie podczas mojej nieobecności, gdy byłam w podróży służbowej. 

Według Krystiana on zrobił to wszystko tylko i wyłącznie dla nas, abyśmy mieli w końcu pełną rodzinę. Tego samego wieczoru powiedziałam mu, żeby spakował swoje rzeczy i wyprowadził się z mojego mieszkania. Następnego ranka złożyłam już pozew o rozwód. Do rozprawy mamy miesiąc, ale ja wiem na pewno, że nie chcę widzieć tego dziecka ani męża. Nigdy nie wybaczę zdrady. Jak on w ogóle mógł? Nie jestem teraz w najlepszym stanie. Piję prawie codziennie po pracy. Teraz tylko praca mnie trzyma przy życiu, to wszystko za bardzo mną wstrząsnęło. Jestem wściekła nie tylko na moje życie, ale także na Krystiana. Żart polega na tym, że mój mąż codziennie do mnie wypisuje SMS-y – że ten dzieciak jest piękny, że powinniśmy go wychowywać. Pisze też, że mnie kocha.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × 5 =

Po delegacji dowiedziałam się, że mąż mnie zdradził z koleżanką. Najgorsze było to, w jaki sposób się usprawiedliwiał.