Pierwsze Wrażenie: Jak Zrobić Znakomity Początek w Każdej Sytuacji

Pierwsze Wrażenie

Mamo, poznaj Karolinę powiedział Krzysztof z lekkim zażenowaniem, przedstawiając młodą kobietę, którą przyprowadził do domu o tak późnej porze.

Dobry wieczór odparła Barbara, mierząc niechętnym spojrzeniem niespodziewaną gośkę. Jaka urocza godzina na przedstawienia! Za pięć minut północ

Mówiłam Krzysiowi, że jest za późno broniła się natychmiast Karolina. Ale czy on mnie słucha? Uparciuch z niego!

Sprytna pomyślała Barbara z goryczą. Tłumaczy się i maluje go jako tyrana. Niezbyt sympatyczna ta dziewczyna.

No to wejdźcie westchnęła, po czym wycofała się do swojego pokoju bez słowa.

Co mogła zrobić? Wyrzucić jedynego syna w środku nocy? Z powodu obcej? Jeśli chcą razem mieszkać, niech będzie. Matka jest po to, by chronić syna i otwierać mu oczy. A Barbara szybko się tym zajmie. Krzysztof odeśle swoją dziewczynę, skąd przyszła, bez żalu. Będzie nawet wdzięczny!

Całą noc Barbara rozmyślała, jak pozbyć się Karoliny z mieszkania.

Nie, nie sprzeciwiała się małżeństwu Krzysztofa. W jego wieku, trzydziestu lat, najwyższy czas założyć rodzinę.

Ale nie z nią!

Po pierwsze, była znacznie młodsza. Dowód, że wiatr jej dmie w głowie.

Żona? Matka? Gospodyni?

Po drugie, jej zachowanie mówiło samo za siebie: zjawiać się u ludzi o niewłaściwej porze, bez słowa przeprosin! Do tego śmiała oskarżać jej ukochanego syna bez powodu

I jeszcze została na noc!

Czy to u niej norma, czy wyjątek?

W każdym razie Barbara po prostu jej nie lubiła.

Więc Krzysztof w końcu też przestanie.

Po co marnować na nią czas?

Plan stał się niepotrzebny.

Karolina sama dała jej mnóstwo okazji, by postawić sprawę na swoim miejscu.

Pierwszy sygnał zabrzmiał już rano.

Zamknęła się w łazience na godzinę.

Krzysztof, bezradny, krążył po mieszkaniu, coraz bardziej wściekły.

Kochanie, co się stało? zapytała Barbara z przesadną czułością. Dziewczyna się przygotowuje, chce ci się spodobać

Ale ja muszę iść do pracy!

To zapukaj, wytłumacz, że nie jest tu sama zasugerowała matka.

To byłoby niezręczne mruknął. Porozmawiamy później. A ty, mamo, nie spóźnisz się?

Ja? Nie. Jestem gotowa od dawna. Masz, zrobiłam naleśniki. Chodź na śniadanie.

Nawet się nie umyłem!

Trudno, zrobisz to później. Na razie nie trać czasu zjedz porządnie, potrzebujesz sił na cały dzień.

Krzysztof usiadł przy stole.

Wtedy Karolina wyszła z łazienki, z ręcznikiem na głowie, promienna.

Wreszcie! krzyknął Krzysztof, rzucając się do zaparowanego lustra.

Umył się w pośpiechu, ogolił w ekspresowym tempie, połknął naleśnika w trzech kęsach i już w drzwiach rzucił:

Do wieczora! Mam nadzieję, że się dogadacie.

Krzysiu! zawołała Karolina. Mieliśmy dziś zabrać moje rzeczy.

Zabierzemy. Wieczorem. Nie nudź się! Jego głos już odbijał się echem na klatce schodowej.

Barbara wstała, zamknęła drzwi za synem, odwróciła się do Karoliny i spytała ostro:

Nie wstydzisz się?

Nie odparła dziewczyna z uśmiechem. Powinnam?

Krzysztof się przez ciebie spóźni!

Nie spóźni. Pewnie weźmie taksówkę. Niech się pani nie martwi, wszystko będzie dobrze.

Tak czy inaczej, zapamiętaj: nie jesteś tu sama. Jeśli chcesz zajmować łazienkę na godzinę rano, wstawaj wcześniej. Na szczęście dziś nie pracuję.

To się nie powtórzy odpowiedziała po prostu Karolina. Przepraszam.

Barbara oniemiała. Liczyła na kłótnię, a tu

No dobrze burknęła, kierując się do łazienki.

Pierwsze, co rzuciło jej się w oczy, to nowa tubka pasty do zębów, otwarta, gdy poprzednia jeszcze się nie skończyła.

Karolino, po co otworzyłaś nową pastę?

Wolę tę.

Mam nadzieję, że przyniesiesz swoją? I swój szampon?

Oczywiście, pani Nowak

I swoje ręczniki!

Przyniosę

Mimo prób wywołania sprzeczki, Karolina nie dała się sprowokować. We wszystkim się zgadzała, kiwała grzecznie głową, zanotowała swoje przyszłe obowiązki.

Bez argumentów, Barbara przeszła do frontalnego ataku.

Po co tu przyszłaś?

Krzysztof i ja się kochamy

Oczywiście, że go kochasz, taki chłopak! Ale ja nie rozumiem: co on w tobie widzi?

Nie pytałam go o to

A twoi rodzice?

Mama jest krawcową.

A ojciec?

Nigdy go nie poznałam.

Rozumiem. Dziecko bez ojca. I jak zamierzasz być dobrą żoną dla mojego syna?

Postaram się jak najlepiej

Możesz próbować, ale to się nie uda. Mój syn cię nie kocha. On tylko tak myśli. Znam go! I nigdy cię nie poślubi! Po co miałby to zrobić? Już jesteś u jego stóp.

On mnie kocha szepnęła Karolina, drżącym głosem. Jestem pewna.

Łudzisz się. Myślisz, że jesteś pierwsza?

Nie ale to nie ma znaczenia

Nie ma znaczenia? Znudzi się tobą w tydzień! Nie jesteś jego poziomem! Inteligencję znasz?

Tak. Tylko tu słowo nie pasuje.

A to dlaczego?

Mam dyplom uniwersytecki.

I co z tego? Słuchaj, dziewczyno, wracaj do siebie. To nie twoje miejsce. Próbuję ci to wytłumaczyć od rana, ale nie chcesz słuchać.

Dobrze, wyjdę. Ale co powiecie Krzysztofowi? Nie będzie zadowolony.

To nie twój problem! Wynoś się i nie wracaj. Nie jesteś mile widziana.

Barbara zdziwiła się własnej okrutności. Nigdy nie sądziła, że zdolna jest do takich słów. Gorzkie słowa płynęły bez kontroli.

A Karolina?

Dziewczyna patrzyła na nią, doskonale rozumiejąc.

Jej matka była zazdrosna. Ledwo się znały, a nienawiść już buzowała. I to dopiero początek

Drzwi wejściowe zatrzasnęły się: Krzysztof wrócił wcześniej niż planowano

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

2 + 20 =

Pierwsze Wrażenie: Jak Zrobić Znakomity Początek w Każdej Sytuacji