Trzy miesiące temu przydarzyła mi się pewna historia po której zdałem sobie sprawę, że jeśli w życiu zachowujesz się dobrze i odpowiednio, to zawsze od losu otrzymasz nagrodę za swój dobry uczynek. W moim przypadku to nawet więcej niż nagroda.
Szedłem rano do pracy i mijałem jeden z wieżowców w tamtej okolicy. Na swojej drodze zobaczyłem damską torebkę. Kiedy ją otworzyłem, w środku zobaczyłem dużo pieniędzy, złoty pierścionek i telefon komórkowy. Nie wiedziałem, co robić, ponieważ nigdy nie miałem tak dużych pieniędzy w rękach. Kilka minut później zobaczyłem, że na znaleziony telefon przyszedł SMS: „Jeśli znalazłeś moją torebkę, proszę, zwróć ją. Czeka na Ciebie za to nagroda”. Po SMS-ie telefon zaczął także dzwonić. Zastanawiałem się przez kilka minut, co mam zrobić, aż w końcu postanowiłem odebrać telefon.
Po drugiej stronie usłyszałem miły, kobiecy głos. Bardzo się martwiła i poprosiła, żebym szybko się z nią spotkał i oddał jej torebkę. Obiecałem ją zwrócić, ale wieczorem, bo teraz musiałem iść do pracy. Wieczorem spotkaliśmy się w restauracji w centrum miasta. Okazało się, że kobieta pracuje jako księgowa w jednej z firm, a te pieniądze to po prostu pensje pracowników. Marzena i ja rozmawialiśmy ze sobą przez długi czas, a kilka dni później zaproponowałem jej kolejne spotkanie. Od tego czasu minęły dwa lata, a teraz jesteśmy małżeństwem i mamy trzymiesięczną córkę. W ten sposób zrobiłem dobry uczynek i sam znalazłem swoje szczęście. Dobrze, że wtedy postanowiłem zwrócić pieniądze właścicielce, a nie przywłaszczyć je sobie.


