Pewnego dnia przeszukiwałem papiery w domu, kiedy natrafiłem na dokumenty związane z naszym mieszkaniem w Warszawie. Coś w nich przykuło moją uwagę i mocno mną wstrząsnęło, ponieważ

Rodzice Moniki zrobili nam na ślub naprawdę wyjątkowy prezent podarowali nam mieszkanie! Uroczyście wręczyli nam klucze i zapewnili, że jesteśmy jego właścicielami, ale ponieważ mieszkanie znajduje się w świeżo oddanym bloku, kupili je w stanie deweloperskim. Moja teściowa stwierdziła, że skoro oni dali nam mieszkanie, to moi rodzice powinni dołożyć się do remontu. Moi rodzice wcześniej już przekazali nam całkiem sporą sumę pieniędzy, ale ostatecznie przystali, żeby także pomóc przy wykończeniu.
Zaraz po ślubie postanawiamy zacząć remont bez zwłoki. Mój tata jest z zawodu fachowcem, więc kupuje wszystko, co potrzeba, a ja jestem jego głównym pomocnikiem zdarza się, że i Monika wpada nam pomóc.
Niekiedy do prac dołącza też mój teść. Uzgadniamy, że nie będziemy wynajmować mieszkania, dopóki całości nie wyremontujemy, żeby trochę zaoszczędzić i przez ten czas mieszkamy u rodziców Moniki.
Któregoś popołudnia szukam ważnych dokumentów i przypadkowo natrafiam na papiery związane z naszym mieszkaniem. Czytam i coś mnie uderza. Okazuje się, że właścicielką nieruchomości jest moja teściowa! Żołądek mi się ściska, czuję ogromny żal i rozczarowanie.
Wieczorem mieliśmy z tatą pojechać po kafelki do łazienki, ale proszę go, byśmy przełożyli to na jutro. W domu opowiadam mu, co odkryłem i mówię, że muszę to dobrze przemyśleć, zanim wydamy kolejne tysiące złotych.
Czemu to twoja mama jest właścicielką naszego mieszkania? Dlaczego nie Monika? pytam ją wprost, kiedy wszyscy już wracają do domu.
Znowu zachowujesz się jak dziecko! odpowiada teściowa. Chodzi o to, żeby Moniki nie urazić.
To znaczy?
Jak się rozwiedziesz, pomyślisz, że możesz zabrać połowę tego mieszkania!
Waszego mieszkania? To my z tatą remontujemy je za kupę kasy, która wystarczyłaby na pół mieszkania! I czemu od razu zakładasz, że się rozstaniemy? Przecież przed chwilą tu ślub był!
Mamo, mówiłam ci, żebyś przepisała mieszkanie na mnie wtrąca cicho Monika.
Czyli wiedziałaś o tym wszystkim?
Nie rozumiesz Wiedziałam, ale naciskałam, żeby mama wpisała mnie jako właścicielkę!
No pięknie, Moniko, cudowny start naszego małżeństwa: od kłamstwa!
Minęło już kilka dni, od kiedy wróciłem mieszkać do rodziców. Sam nie wiem, co dalej. Monika próbuje ze mną rozmawiać, ale ja muszę wszystko przemyśleć jeszcze raz. Nie spodziewałem się takiego zachowania po jej rodzinie, chociaż może każdy rodzic chroni swoje dziecko w ten sposób
Ale co teraz robić?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

1 × 1 =

Pewnego dnia przeszukiwałem papiery w domu, kiedy natrafiłem na dokumenty związane z naszym mieszkaniem w Warszawie. Coś w nich przykuło moją uwagę i mocno mną wstrząsnęło, ponieważ