Pewnego dnia przeglądałem papiery w poszukiwaniu ważnych dokumentów, kiedy przypadkowo natknąłem się na akta dotyczące naszego mieszkania w Warszawie. To, co w nich odkryłem, nie tylko mnie zaskoczyło, ale i bardzo zdenerwowało, ponieważ

Rodzice Zofii podarowali nam na ślub wyjątkowo kosztowny prezent nowe mieszkanie! Uroczyście wręczyli nam klucze i oznajmili, że jesteśmy właścicielami, ale ponieważ lokal znajdował się w świeżo powstałym bloku, nabyli go w stanie deweloperskim. Teściowa stwierdziła, że skoro oni zapewnili nam mieszkanie, moi rodzice powinni pomóc finansowo w wykończeniu. Moi rodzice już wcześniej przekazali nam sporą kwotę złotych, ale obiecali także, że pomogą przy remoncie.
Po ślubie od razu zdecydowaliśmy się ruszyć z remontem. Mój tata jest majstrem, więc zatroszczył się o zakup wszystkich materiałów, a ja pomagałem mu we wszystkim czasami również Zofia dołączała do naszych prac.
Zdarzało się, że teść także pomagał. Postanowiliśmy nie wynajmować mieszkania do końca prac, żeby zaoszczędzić pieniądze i przez ten czas zamieszkać u rodziców mojej żony.
Pewnego popołudnia szukałem ważnych dokumentów i natknąłem się na akta dotyczące naszego mieszkania. Coś w nich wydało mi się dziwne i bardzo mnie zaniepokoiło właścicielką mieszkania była teściowa!
Tego samego dnia mieliśmy z tatą jechać po kafelki i armaturę do łazienki, ale poprosiłem go, żeby poczekał z zakupami do jutra. Opowiedziałem mu, co odkryłem i że muszę poważnie to przemyśleć.
Dlaczego to twoja mama jest wpisana jako właścicielka mieszkania? Czemu nie Zofia? zapytałem prosto z mostu, gdy tego wieczoru wszyscy byli już w domu.
Dziecko drogie, nie bądź taki naiwny! To oczywiste, żeby nie złamać serca naszej Zosi odparła teściowa.
Czyli?
A co, jeśli kiedyś się rozwiedziecie i zapragniesz połowy naszego mieszkania?
Waszego? Czyli to w porządku, że mój tata i ja robimy ten remont, wydając tyle, co połowa tego mieszkania? I dlaczego zakładasz, że się rozwiedziemy? Dopiero co się pobraliśmy!
Mamo, przecież prosiłam cię, żebyś przepisała mieszkanie na mnie wtrąciła Zofia cicho.
A więc o tym kłamstwie wiedziałaś?
Nie rozumiesz… Wiedziałam o tym, ale mówiłam mamie, że powinna przekazać mi mieszkanie!
Zosiu, piękny początek małżeństwa z ukrywaną prawdą!
Minęło już kilka dni, odkąd wróciłem do rodziców. Sam nie wiem, co dalej robić. Zofia ciągle próbuje ze mną rozmawiać, ale potrzebuję czasu, by to wszystko przemyśleć. Nie sądziłem, że jej rodzina zdolna jest do takiego postawienia sprawy, chociaż może to rodzice zwykle tak kombinują…
Co zrobić w takiej sytuacji?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

cztery × pięć =

Pewnego dnia przeglądałem papiery w poszukiwaniu ważnych dokumentów, kiedy przypadkowo natknąłem się na akta dotyczące naszego mieszkania w Warszawie. To, co w nich odkryłem, nie tylko mnie zaskoczyło, ale i bardzo zdenerwowało, ponieważ