Lena i Paweł są małżeństwem od 15 lat. Są naprawdę bardzo osobliwą parą. Oboje są duszami towarzystwa, więc nie da się z nimi nudzić. Historia o tym, jak stali się małżeństwem jest także bardzo osobliwa, ale zarazem interesująca.
Ich związek zainicjowała Lena. To ona bardziej na początku zabiegała o Pawła i robiła wszystko, by zwrócił na nią uwagę. Nie zwracając uwagi na przyjęte w społeczeństwie normy, to ona jako pierwsza zaprosiła go na randkę. Kiedy para zaczęła się spotykać, Lena jakoś się zawiesiła, jeśli tak można to ująć. Przestała się starać i widać było, że nie zależy jej na tym, aby przenieść ich związek na kolejny poziom. Wtedy to Paweł częściej zaczął wspominać o ślubie.
– Wybraliśmy nawet dzień ślubu, ale Lena nie wierzyła, że jestem poważny. W wyznaczonym dniu przyszedłem do niej do pracy, wziąłem ją za rękę i zaciągnąłem do Urzędu Stanu Cywilnego.
– Wbrew jej woli? – pytam mężczyznę.
– Cóż, gdyby to było wbrew jej woli, to przecież mogła uciec po drodze, albo zadzwonić po policję, czy nawet do swojego taty! Zresztą, podobnie było z dziećmi. Lena uważała, że najpierw trzeba coś osiągnąć w życiu, a potem mieć dzieci, ale mimo tego sama zaskakiwała mnie kolejnymi wieściami o ciąży. A może i w tym miałem swój udział?
Z takim doświadczeniem Paweł mówi teraz wszystkim przyjaciołom, że zawsze należy brać sprawy w swoje ręce i być pewnym swoich działań, inaczej szczęście może nam po prostu uciec i najlepsze lata nam miną na czekaniu.



