Angelika od dzieciństwa miała męską naturę. W tym sensie, że nie lubiła sukienek, nie bawiła się lalkami, kochała samochody, była zdecydowana i wytrwała. Z kobiecości była tylko fizjologia i chęć bycia piękną. Uwielbiałem nowe stroje i buty, a najbardziej pożądanym prezentem dla dziewczynki były kosmetyki dla dzieci. Słuchała tylko matki i dziadków. Ojciec opuścił rodzinę, gdy Angelika miała cztery lata.
Matka zauważyła nagłą zmianę w zachowaniu dziewczynki w wieku dwunastu lat. Angelika, która wcześniej nie miała trójek w dzienniku i odnosiła sukcesy w nauce, teraz nagle dostawała trójki i dwójki. Uciekała z lekcji i w tym czasie siedziała w parku z przyjaciółmi. Pewnego dnia Patrycja, matka Angeliki, sprawdzając kieszenie dżinsów córki, zanim zaczęła prać, znalazła notatkę : „Czy możesz ukraść mamie papierosy?”.
Patrycja próbowała porozmawiać z córką, podłączyła dziadka i babcię do procesu edukacyjnego, ale wszystkie ich próby nie przyniosły rezultatów. Zwróciła się do lekarzy, tylko rozłożyli ręce: „wiek przejściowy”, powiedzieli; „trzeba to znieść”, uspokojali ją. Ale Patrycja coraz bardziej panikowała, bojąc się, że w końcu straci córkę.
– Idź do kościoła – poradziła jej koleżanka.
W pierwszą niedzielę Patrycja poszła do kościoła.
– Musisz się modlić za swoją córkę. Właśnie Ty, bo modlitwa matki jest najsilniejsza. I przyprowadź dziewczynę do świątyni. Dziewczyna bardzo nie chciała iść do kościoła, ale jej matka była nieubłagana. W kościele Angelika poczuła się gorzej, ale matka nie pozwoliła jej opuścić nabożeństwa, potem dziewczyna długo słuchała księdza, a matka się modliła… Po miesiącu dziewczyna nie miała już ani jednej dwójki, a trójki zostąpiły czwórki. Angelika przestała opuszczać szkołę i być niegrzeczna dla dorosłych. Angelika i Patrycja chodziły do kościoła w każdą niedzielę.
– Walka o duszę człowieka zaczyna się od narodzin i trwa nawet po jego odejściu do innego świata. Nie przestawaj się modlić – mówił ksiądz…



