Do Patrycji miała przyjechać kuzynka, która pochodzi ze wsi. Poinformowała znajomych z pracy, że w weekend na imprezę do klubu przyprowadzi swoją kuzynkę.
– Będzie fajnie, zobaczymy, jak dziewczyna ze wsi odnajdzie się w mieście.To się na pewno nie uda, możemy się nawet założyć.
Wszyscy oprócz Patrycji się śmiali. Nie śmiał się jeszcze tylko Jacek, który sam pochodził ze wsi i słuchanie takich “żartów” wcale nie należało do najprzyjemniejszych. Nadeszła ta sobotnia noc i wszyscy spotkali się w klubie. Patrycja zjawiła się na miejscu ze swoją kuzynką i przedstawiła ją reszcie.
Lucyna była drobną, skromną dziewczyną. Ubrała była w mało modną, niebieską sukienkę i baleriny. Miała też jaskrawy makijaż i śmieszną fryzurę, przez co wyglądała niezbyt atrakcyjnie. Na parkiecie także poruszała się niezgrabnie i raczej zabawnie. Znajomi Przyjaciele Patrycji padali ze śmiechu, tylko Jacek podszedł do Patrycji i odciągnął ją na bok:
– Czy robię coś złego? – zapytała Patrycja.
– Nie. Po prostu Cię nie rozumieją, a klub nie jest dla Ciebie najlepszym miejscem…
– Jutro na spacer po mieście z Patrycją, może pójdziesz z nami?
– A czy Patrycja wstanie tak wcześnie? Zwykle po sobocie wszyscy z paczki śpią do wieczora, muszą zregenerować siły po intensywnym poprzednim wieczorze. Jeśli jednak chcesz zwiedzić miasto, to mogę zorganizować jakąś wycieczkę.
Tak zrobili. Jacek na wszelki wypadek wziął ze sobą więcej pieniędzy, bo może dziewczyna ze wsi nie będzie ich miała za dużo. Mylił się jednak – było ją stać na wszystko i nie chciała się o nic prosić. Okazało się, że Lucyna była bardzo oczytaną dziewczyną, z którą ciekawie było porozmawiać o wszystkim. Następnego dnia Lucyna wróciła na wieś. Mimo tego nie urwał się między nimi kontakt – pisali do siebie wiadomości na portalu społecznościowym.
– Co w ogóle w niej Ci się podoba? – wszyscy koledzy z pracy śmiali się z Jacka.
Jacek jednak się nie śmiał, bo czuł, że zakochuje się w tej kobiecie, którą widział tylko kilka razy w życiu. Przypadkowo powiedział o tym Patrycji, kuzynce Lucyny.
Następnego dnia ktoś zadzwonił do jego drzwi Oli. Otworzył drzwi, a na progu stała Lucyna. Wyglądała jednak zupełnie inaczej – była ubrana w elegancką sukienkę, miała piękną fryzurę i delikatny makijaż.
– Jacuś, to był pewien sprawdzian. Jestem bogatą dziewczyną, a wszyscy faceci, z którymi się spotykałam, zwykle byli zainteresowani tylko moimi pieniędzmi. Jestem już kobietą chcącą założyć rodzinę, dlatego ukartowałam coś takiego.
Kilka miesięcy później wzięli ślub, a wszyscy koledzy Jacka z pracy byli po prostu zszokowani tym, co się wydarzyło.



