Zostałem zwolniony z pracy, więc będąc bezrobotnym, zamieściłem w Internecie ogłoszenie, że szybko i profesjonalnie montuję meble. Po kilku dniach pojawili się pierwsi klienci i wydawało się, że szybko rozpocznę pracę. Niestety na początku było mało zamówień, więc postanowiłem nieco obniżyć cenę za usługi, aby przyciągnąć więcej klientów. Mój manewr okazał się słuszny i zaczęły napływać kolejne wiadomości.
Pewnego dnia zadzwonił mężczyzna, który potrzebował zmontować meble do sypialni. Umówiliśmy się na sobotni wieczór. A z racji tego, że jednak tego dnia miałem wolne wcześniej, zadzwoniłem do niego, aby powiedzieć, że mogę zacząć pracę dziś.
Klient wyraził zgodę:
– Tak, tak, przyjedź. Moja żona spotka się z Tobą, bo ja jeszcze jestem w pracy.
Byłem zdziwiony, bo drzwi otworzył mi mężczyzna. Wprowadził mnie do sypialni i natychmiast wyszedł do innego pokoju, a ja zostałem sam, aby złożyć meble. W trakcie okazało się, że brakuje części i kiedy gospodyni przyszła sprawdzić jak mi idzie, powiedziałem jej o tym:
– Brakuje jednej szyny do szuflad, zamówię ją teraz i jak tylko ją dostanę, będę mógł złożyć komodę.
Było rzeczą naturalną, że mężczyzna słyszał to, co mówię. W ciągu następnych dwóch godzin zmontowałem łóżko, szafki nocne, pożegnałem się z właścicielami i wróciłem do domu, aby odpocząć.
Kilka dni później dotarły do mnie wszystkie niezbędne elementy i zadzwoniłem do klienta, aby umówić termin. Jego telefon odebrała żona i umówiliśmy się na niedzielę. Przyjechałem o umówionej godzinie, ale drzwi otworzył mi zupełnie inny mężczyzna.
– Witam, od tygodnia mieszkamy z niezmontowanymi meblami, co jest powodem tego opóźnienia?
– Witam, przecież powiedziałem, że nie ma szyny. Już ją kupiłem i dokończę pracę.
– Komu powiedziałeś?! Byłem w pracy, a moja żona powiedziała, że po prostu nie miałeś czasu, aby tego dnia wszystko poskładać. Co z Ciebie za pracownik?!
– Jak to komu? Powiedziałem kobiecie i mężczyźnie, który tu był w szlafroku. Wszystko im wyjaśniłem i pokazałem…
– O czym Ty mówisz, jaki człowiek w szlafroku był w moim domu?
Kiedy mężczyzna zwrócił się do kobiety, zrozumiałem wszystko: w sobotę stałem się mimowolnym świadkiem zdrady. Spuściłem głowę z zażenowania, że wtrąciłem się w cudze życie i poszedłem do sypialni, aby dokończyć pracę. Myślałem, że zaraz zacznie się przedstawienie, scenariusz jak u każdej rodziny, ale w domu panowała cisza. Po około godzinie komoda została zmontowana, gospodarz hojnie mi zapłacił i pożegnaliśmy się.
Od tamtej pory rozmawiam z klientami tylko o interesach, aby nie znaleźć się ponownie w takiej sytuacji.



