Ola, Kasia, możesz przyjechać? Czuję się jakoś niedobrze.

Halo, Wioletta, możesz przyjechać? Źle się czuję…

Halo, Wioletta, możesz przyjechać? Źle się czuję… Damian i Kinga zostawili mi Krzysia i poszli do znajomych, nie mogę się do nich dodzwonić.

Znowu zostawili? No cóż za chamstwo! Już jadę, mamo.

Po pół godzinie Wioletta była u matki.

Ciśnienie mi skoczyło, nie mogę go zbić. Głowa mi pęka…

Może wezwać karetkę?

Nie trzeba, położę się tylko. A Krzyś ciągle biega, wspina się, wszedzie włazi, jeszcze mały, nic nie rozumie…

Wioletta zabrała wnuka do drugiego pokoju.

*Znowu sobie poszli, i to na chorą prababcię zostawili malucha, aż mnie złość bierze. Mama już w wieku, ciężko jej z dzieckiem, a oni tylko imprezy w głowie*.

Po godzinie syn z żoną wrócili. Lekko podchmieleni.

Damian, babci się źle zrobiło, a wy nie odbieracie telefonów! Po co znowu zostawiliście Krzysia?!

Mamuś, przecież wszystko w porządku! Babcia tylko udaje, zdrowa jak koń!

Jak śmiesz tak mówić! Wstyd! Nie macie sumienia! Sami się u niej wpakowaliście, a teraz jeszcze starszą kobietę obciążacie!

No bo wy nie chcecie nam kupić mieszkania, to gdzie mamy żyć?

A może byście oboje poszli do pracy? Krzysia można już oddać do żłobka, biorą od dwóch lat, i do roboty!

My już pracujemy, prowadzimy z Kingą bloga. Jak się rozkręci, to pieniądze nam rzeką popłyną. Tylko trzeba poczekać. Włożyliśmy w reklamę, niedługo będzie zysk!

Głupoty pleciesz! Teraz każdy ma bloga, jak pchły u psa! I skąd my mamy wam mieszkanie kupić, sami wiesz. Zanim rodzinę zakładaliście, trzeba było pomyśleć.

No nie moja wina, że Kinga tak szybko zaszła! Musiałem się żenić!

W sensie, *nie twoja wina*? Ja sama to zrobiłam, czy co?! wtrąciła Kinga, też śmierdząca alkoholem.

Oj, nie zaczynaj! Mówiłem ci, żebyś się zabezpieczyła… Sama sobie winna…

Nie chce mi się słuchać waszych pijanych bzdur, idę. I babci nie dokuczajcie!

Wioletta zajrzała do mamy spała. Więc tabletka podziałała.

I nie krzyczcie, babcia śpi. Wychodzę…

…Gdy tylko wyszła na jaw wiadomość, że Kinga jest w ciąży, wszystko poszło na opak.

Ślub musiał być szybki, skromny, tylko z najbliższymi.

Na wynajęte mieszkanie młodzi nie chcieli się wyprowadzać, więc wprosili się do babci Hani.

Babciu, masz dwa pokoje, nam wystarczy. Kinga będzie pomagać sprzątać, gotować, do sklepu chodzić.

No jakże, ukochanemu wnukowi nie pomożesz? A jak stanę na nogi, kupimy mieszkanie i się wyprowadzimy. Tylko na chwilę.

Oj, wnuczku, ja przyzwyczaiłam się sama, a wy hałaśliwi będziecie, muzykę puszczać, gości zapraszać. A teraz jeszcze dziecko zero spokoju… A ja mam nadciśnienie.

Będzie dobrze, nie martw się! Praprawnuczką się pobawisz…

Wioletta dowiedziała się o tym dopiero, gdy Damian i Kinga już się wprowadzili. Prosili, żeby nie mówić wiedzieli, że będzie przeciw.

Córeczko, no nie krzycz. Pożyją chwilę i się wyprowadzą. Nie na ulicy mają mieszkać…

Na darmo się zgodziłaś. Lepiej, żeby Damian robotę znalazł, a nie głupstwa odstawiał. Żyją z zasiłku i od Kingi rodzice dokładają.

Studia Damian rzucił, bez zawodu teraz, do wojska go nie wzięli przez astmę, więc teraz tylko po głowie mu chodzi…

Wioletta nigdy nie odmawiała, żeby posiedzieć z wnukiem, ale gdy zaczęli go przywozić codziennie, wściekła się.

Wy jesteście rodzicami, powinniście czas z dzieckiem spędzać, a wy po znajomych się włóczycie i głupie filmiki kręcicie. Raz, dwa razy w tygodniu przywoźcie Krzysia, mam swoje sprawy…

Wtedy zaczęli zostawiać dziecko babci Hani. Dla niej to było ciężkie, ale Damian za każdym razem obiecywał, że więcej tak nie będzie.

Wiolu, twoja mama to teraz gwiazda internetu, wiesz o tym?

Kobieta spojrzała ze zdziwieniem na koleżankę.

Co proszę? Ona nawet nie używa internetu.

Twój Damian postawił ją przed kamerą i zadaje głupie pytania, a ona na poważnie odpowiada, a potem się z niej śmieją.

W komentarzach ludzie są w szoku, że młodzież znęca się nad staruszką. A ona pewnie nawet nie wie, że ją nagrywają.

Wioletta wpadła w prawdziwą wściekłość. To już przekroczyło wszelkie granice.

Wyszła z biura i wykręciła numer syna.

Halo, cześć mamo.

Damian, po co filmujesz babcię i wrzucasz do internetu? Zupełnie ci odbiło?

No co w tym złego? To teraz trend! Ona tylko odpowiada na pytania, co tu trudnego… O co ci chodzi?

Kinga to wymyśliła. Mamy pod nosem chodzący content, wiesz, ile lajków zbierają jej filmiki?

Nie wiem i wiedzieć nie chcę! Natychmiast usuń wszystkie filmy z nią! To podłość, ty tego nie rozumiesz?!

Żadna podłość. Pomaga nam rozkręcić kanał, szybciej zarobimy i się wyprowadzimy.

Rozwiązujcie swoje problemy sami! Kompromitujecie babcię przed całym światem! Bezwstydnicy! Szybko usuń te filmy, bo wylądujecie na bruku.

No, dzięki, mamo… Za wsparcie. A filmów nie usunę. Nasz kanał wbił się w trendy dzięki tym filmom, już nam reklamy oferują. Nie wtrącaj się w nie swoje!

I się rozłączył. No cóż… Wioletta przeklęła brutalnie. Wychowała drania.

Wieczorem opowiedziała mężowi. Ten też wpadł w furię. Wymyślić coś takiego babcię na pośmiewisko wystawiać. Damian nie odbierał telefonów.

Wioletta, jedźmy, ja z nim pogadam!

Damian był w domu, Kinga poszła z dzieckiem na spacer, babcia Hania odpoczywała.

Po co przyjechaliście? U nas wszystko gra, mniej słuchajcie zazdrośników. Każdy teraz kombinuje, jak może!

Ale nie filmując babcię po kryjomu! Usuń przy mnie te filmy! Wioletta zaczęła krzyczeć.

No bez przesady, mamo! Jestem dorosły, nie musisz mi mówić, co mam robić!

Ach, dorosły! To się wyprowadź na

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwadzieścia + dwanaście =

Ola, Kasia, możesz przyjechać? Czuję się jakoś niedobrze.