Ojciec oddał mnie do domu dziecka dla nowej kobiety, a teraz się dziwi, dlaczego nie chcę go znać

Ojciec oddał mnie do domu dla nowej kobiety, a teraz się dziwi, dlaczego nie chcę go znać

Kiedy miałem 7 lat, moja mama zmarła. Ojciec nie smucił się długo po jej odejściu i już sześć miesięcy później w naszym domu mieszkała nowa kobieta. Nie lubiłem jej od początku, a ona robiła od razu wszystko, żeby się mnie pozbyć.

Przy każdej możliwej okazji oskarżała mnie o wszystko, co najgorsze, a potem biła, gdy według niej zachowywałem się nieposłusznie wobec niej. Później wpadła na „wspaniały pomysł” – zaproponowała ojcu, że lepiej oddać mnie do domu dziecka, dzięki czemu będzie im lżej. Ku mojemu zdziwieniu, mój ojciec nie zastanawiał się nad tym długo i przyznał jej rację.
Przez całe życie nosiłem urazę do mojego ojca, próbując go jednocześnie jakoś zrozumieć. Niestety, potem nie widziałem już żadnej szansy na to, by mu wybaczyć, nie potrafiłem zrozumieć tego, co zrobił.

Jakiś czas później coraz rzadziej zacząłem o nim myśleć i powoli go zapominałem, aż nagle, gdy byłem już dorosły, pojawił się na progu mojego mieszkania.

Przez moment wydawało mi się, że mój ojciec chce wszystko naprawić i odzyskać zmarnowane lata, ale jednak myliłem się.

Po prostu dowiedział się, że sobie poradziłem w życiu i dobrze zarabiam. Pomyślał więc, że skoro jest moim ojcem, to mu się coś należy i zażądał ode mnie pieniędzy.

Oczywiście nic mu nie dałem. Później dowiedziałem się, że to tamta kobieta go do tego namówiła i kazała mu przyjść po pieniądze. Ja jednak zastanawiam się nad jednym, czy ojciec przez 36 lat nigdy nie pożałował swojego czynu i uważał za normalne to, że porzucił własne dziecko dla jakiejś kobiety?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

pięć + jedenaście =

Ojciec oddał mnie do domu dziecka dla nowej kobiety, a teraz się dziwi, dlaczego nie chcę go znać