Od mojego męża słyszę, że „jem jak świnia” albo, że do niczego się nie nadaję. Czuję się przez to źle, ale on uważa, że to on ma rację, a ja powinnam się zmienić

Od mojego męża słyszę, że jem jak świnia albo, że do niczego się nie nadaję. Czuję się przez to źle, ale on uważa, że to on ma rację, a ja powinnam się zmienić

Mam 31 lat. Z mężem jesteśmy po ślubie od 3 lat, ale ogólnie w związku jesteśmy od prawie 11 lat. Sama go oczywiście wybrałam, chociaż w młodości miałam wielu adoratorów. Wydawało mi się jednak, że tylko on traktuje mnie poważnie i to z nim uda mi się zbudować wspaniałą rodzinę. Początkowo, kiedy dopiero się spotykaliśmy, nie przywiązywałam wagi do tego, że nie spędzaliśmy dużo czasu. Tłumaczyłam sobie to tym, że dużo pracuje, a po pracy potrzebuje iść na trening czy spotkać się z przyjaciółmi, dlategob widywaliśmy się tylko raz w tygodniu.

Czas mijał, a jego matka zmarła i wtedy to ja byłam przy nim, chociaż nie powiem – traktował mnie bardziej jak przyjaciółkę, a nie jak kobietę. Z czasem jednak byliśmy coraz bliżej. Trzy lata później zmarł jego ojciec i znowu bardzo mocno się do siebie zbliżyliśmy. Zaczęliśmy też spędzać więcej czasu razem i Filip bardziej skupiał się na mnie, a nie na swoich kolegach, którzy – swoją drogą – zaczęli powoli znikać z jego życia.

Córka zamiast pracować woli brać ode mnie pieniądze. Szantażuje mnie, że jak nie będę jej pomagać, to nie zobaczę wnuków

Wyznaliśmy sobie miłość i zaplanowaliśmy ślub. Po ślubie zamieszkałam z Filipem i niestety, ale wtedy bajka się skończyło i zaczęło się najgorsze. Ciągle mi coś wypominał: a to odłożyłam coś na złe miejsce, a to nie zgasiłam światła, zresztą, co ja będę wymieniać – wszystko tutaj było dobrym powodem, żeby wytknąć mi błąd. Nie podobał mu się nawet sposób, w jaki coś jadłam – stwierdził, że „jem jak świnia”. Od dawna już się przy nim nie uśmiecham i nie czuję dobrze, ponieważ przez niego tracę jakąkolwiek pewność siebie. Filip nie uważa, że robi coś złego i według niego to on ma rację, nie ja.

Niedawno odezwał się do mnie mój były – napisał do mnie, a w jego wiadomościach znajduję chociaż trochę radości i wsparcia. Od mojego męża nie mogę liczyć na dobre słowo. Może to znak, żeby od niego odejść? Czy on ma szansę się jeszcze zmienić?

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dwa + 4 =

Od mojego męża słyszę, że „jem jak świnia” albo, że do niczego się nie nadaję. Czuję się przez to źle, ale on uważa, że to on ma rację, a ja powinnam się zmienić