Od lat jestem zakochana w ojcu chrzestnym mojego dziecka i mimo, że jestem z Piotrem, nie mogę przestać

Od lat jestem zakochana w ojcu chrzestnym mojego dziecka i mimo, że jestem z Piotrem, nie mogę przestać

Jak większość ludzi wiele lat temu zdecydowałam się założyć profil na Facebooku. Odnalazłam wielu znajomych z dawnych lat i krewnych, których od dawna nie widziałam, ale poznałam też wielu ludzi.

Postanowiłam utrzymywać kontakt tylko z jedną osobą, którą poznałam przez Facebooka, a dokładniej z Wojtkiem. Inni zapraszali mnie na randki lub zachowywali się arogancko, więc od razu usuwałam ich z grona znajomych.

Początki naszej znajomości nie były jakieś niesamowite. Wojtek rzadko bywał na Facebooku, więc tylko od czasu do czasu do niego pisałam. Tak było przez około trzy miesiące. Któregoś dnia, gdy znów był online, ja wysłałam mu wiadomość, a on odpowiedział: „Widzę, że chcesz utrzymywać ze mną kontakt. Nie bywam tu często, więc podam Ci mojego Skype’a – tam mnie znajdziesz codziennie. Jeśli potrzebujesz z kimś porozmawiać, możesz na mnie liczyć”.

Oczywiście, że go tam odszukałam i zaczęliśmy pisać niemal codziennie. Łączyło nas wiele rzeczy – powiedział mi, że jest żonaty i ma pięcioletnie dziecko. Minęło kilka miesięcy, a ja często o nim myślałam, czasem nawet o nim śniłam, ale ponieważ był żonaty, nie przyznałam mu się, że coś do niego czuje. Chciałam się tylko z nim spotkać i nic więcej. Zaproponowałam mu to, a on odpowiedział, że również chce się ze mną spotkać, ale nie mógł nigdy znaleźć czasu. Na kilka miesięcy zerwaliśmy kontakt, bo i on i ja nie mieliśmy na to za dużo czasu.

Później znów zaczęliśmy rozmawiać przez Skype’a, ale też czasami rozmawialiśmy przez telefon. W międzyczasie zaczęłam być z Piotrem i chyba tylko dzięki temu przestałam myśleć o Wojtki. To wszystko jednak trwało krótko.

„Cały dzień siedzisz w domu i nic nie robisz” – po tych słowach od mojego męża postanowiłam go opuścić

Z Wojtkiem kontynuowaliśmy pisanie. Powiedziałam Wojtkowi, że jestem szczęśliwa z Piotrem, a on wydawał się być bardzo szczęśliwy. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży z Piotrem, napisałam do Wojtka. Początkowo myślał, że dokonam aborcji, ale powiedziałam mu, że zamierzam zatrzymać dziecko. Obiecał, że do nas przyjedzie, ale znów nie mógł – ciągle miał jakieś swoje zobowiązania.

Kiedy urodziło się dziecko, Wojtek zadzwonił, żeby mi pogratulować i powiedział: „Jestem już rozwiedziony”. Wtedy postanowiłam wyznać mu, że go kocham, a on odpowiedział: „Wiem, poczułem to. Tym razem na pewno przyjadę”.

Mój syn miał dwa miesięce, kiedy w końcu z Piotrem postanowiliśmy nadać mu imię. Nalegałam, aby Wojtek był ojcem chrzestnym i zaprosiliśmy go. W dniu chrztu umówiliśmy się z nim na spotkanie wcześniej, więc powiedziałam Piotrowi, że Wojtek jest z innego miasta, więc ja po niego pojadę na dworzec. Mieliśmy tylko około dziesięciu minut na rozmowę, a potem poszliśmy do Piotra i do dziecka. Mimo wszystko te 10 minut sprawiło, że zakochałam się w nim jeszcze bardziej.

Potem próbowałam zapomnieć o Wojtku, bo był już ojcem chrzestnym mojego syna, ale nie mogłam. Wydaje mi się, że on też postrzega mnie tak, jak ja jego, ale nic nie mówi, bo jestem z Piotrem.

Od chrztu minęło już sześć miesięcy, a ja go już więcej nie widziałam, jednak kiedy tylko możemy, to rozmawiamy na Skype. Kilka dni temu zapytałam go, dlaczego się rozwiódł, czy to ja jestem powodem? Odpowiedział, że nie mam z tym nic wspólnego.

Powiedzcie mi, czy grzechem jest kochać ojca chrzestnego mojego syna? Nic na to nie poradzę, że się zakochałam.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × 1 =

Od lat jestem zakochana w ojcu chrzestnym mojego dziecka i mimo, że jestem z Piotrem, nie mogę przestać