Obudziwszy się w środku nocy, Larisa poczuła pustkę obok siebie. Zdezorientowana, wyciągnęła rękę, mając nadzieję poczuć znajome ciepło swojego męża, Stefana.

Obudziłam się w środku nocy i od razu poczułam pustkę obok siebie. Zdezorientowana, wyciągnęłam rękę, szukając znajomego ciepła mojego męża, Jakuba.

Ale sen nie wracał, a Jakub najwyraźniej nie zamierzał wrócić do łóżka od dobrych piętnastu minut. Serce zabiło mi szybciej, usiadłam, wpatrując się w ciemność sypialni. Co, jeśli coś mu się stało? Może źle się poczuł?

Próbowałam się uspokoić, myśląc, że może po prostu nie może zasnąć i zajął się pracą. Ale niepokój nie ustępował.

Nie chcąc się bezpowrotnie zamartwiać, ostrożnie wstałam z łóżka i, cicho otwierając drzwi, na palcach podeszłam w stronę kuchni. Zatrzymałam się kilka kroków przed progiem.

Usłyszałam głos Jakuba. Rozmawiał przez telefon. Głośnomówiący był włączony na tyle głośno, że mogłam rozpoznać słowa rozmówcy. A raczej rozmówczyni.

Tak, kochanie, już zarezerwowałem bilety do Grecji powiedział Jakub, głos drżący od podekscytowania. Spędzimy tam niezapomniany czas. Nikt się nie dowie.

Poczułam, jak ziemia usuwa mi się spod nóg. Mój świat rozpadł się w jednej chwili. Każde słowo, każdy fragment rozmowy wbijał się we mnie jak nóż.

Tyle lat razem, tyle planów, radości i smutków, które przeszliśmy ramię w ramię. Jak on mógł?

Wróciłam do sypialni. Leżąc w ciemności, czułam, jak łzy spływają mi po policzkach. Serce pękało z bólu, a w środku kipiała mieszanka gniewu, urazy i gorzkiego rozczarowania.

W końcu, zebrawszy siły, wstałam, podeszłam do szafy i zaczęłam pakować rzeczy Jakuba do walizki.

Gdy wszedł do sypialni, zobaczył mnie z torbą i zdziwiony zapytał:
Co się dzieje?

Podniosłam na niego oczy pełne stanowczości i goryczy.
Spakowałam twoją walizkę powiedziałam spokojnie. Żebyś zabrał ją ze sobą do Grecji.

O czym ty mówisz? nerwowo się uśmiechnął.

Nie udawaj, Jakubie. Słyszałam twoją rozmowę w kuchni.

Zauważyłam, jak drżą mu dłonie. Chciał coś powiedzieć, ale przerwałam mu.
Resztę rzeczy spakujesz sam. A teraz weź walizkę i jedź do hotelu albo gdzie chcesz. A po twoich „wakacjach” żebym cię tu już nie widziała.

Tej nocy moje życie zmieniło się na zawsze.

Gdy Jakub wyszedł, położyłam się z powrotem, choć wiedziałam, że już nie zasnę. Ale jedna myśl nie dawała mi spokoju: teraz wszystko będzie inaczej. Nie będzie już iluzji, nie będzie bólu zdrady. W końcu jestem wolna.

A wy jak myślicie? Czy postąpiłam słusznie? A może powinnam była milczeć? Podzielcie się swoimi przemyśleniami!

Jeśli chcecie czytać więcej takich historii, zostawiajcie komentarze i polubienia to nas motywuje do pisania!

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

16 − dwa =

Obudziwszy się w środku nocy, Larisa poczuła pustkę obok siebie. Zdezorientowana, wyciągnęła rękę, mając nadzieję poczuć znajome ciepło swojego męża, Stefana.