Obcy mąż

– Ola, przepraszam, muszę już jechać.
– Dzwoniła żona? Jedź, oczywiście. Przyzwyczaiłam się.

Oli było ciężko za każdym razem wypuszczać Krzysztofa do żony. Tak bardzo chciała, żeby został na noc. Mogliby pójść do kawiarni, potem oglądać film, otuleni ciepłym kocem. Zaparzyłaby pyszną kawę…
Ale to wszystko było tylko w jej snach. Krzysztof nigdy nie ukrywał, że jest żonaty, ma syna. Żony nie kocha, żyje z nią tylko dla dziecka. Czeka, aż syn skończy liceum, i wtedy odejdzie do Oli.

Oli było wszystko jedno, co tam myśli jego żona. Dlaczego miała się przejmować szczęściem jakiejś kobiety? Była rodzina, facet przestał kochać widać to po jego zachowaniu, więc po co się męczyć? Po prostu Krzysztof jest dobrym ojcem, nie chce zranić syna swoim odejściem.
Nic się nie martwi i na jej ulicy zabłyśnie słońce. Za dwa lata syn wyjedzie na studia, i wtedy… Będzie i koc, i filmy, i rodzinne szczęście. Ola marzyła o córeczce, swojej kopii.

Dwa lata minęły szybko. Ola czekała, aż w końcu spełni obietnicę, ale za każdym razem słyszała wymówki.
– Rozumiesz, u Magdy mama ciężko zachorowała, zabrała ją do nas. Nie mogę teraz, sama widzisz…
Ola wzdychała i przytakiwała. Jak długo jeszcze miała czekać? Do emerytury?

Spóźnienie. Coś nie tak? Kupiła test. Dwie kreski. Może to i dobrze… Trzeba iść do lekarza, niech potwierdzi.
Ola siedziała w przychodni na końcu korytarza, czekając na swoją kolej. Drzwi się otworzyły, z gabinetu wyszła ciężarna kobieta z dużym brzuchem. Pod rękę prowadził ją mężczyzna. Nie może być… To przecież Krzysztof. Co się dzieje?

Wyszli na zewnątrz, nie zauważył Oli. Weszła do gabinetu.
– Pani wygląda blado, wszystko w porządku?
– Tak, chyba tak. Chcę się zbadać.
Lekarz potwierdził ciążę i pogratulował.
– W pani wieku 35 lat to trochę późno na pierwsze dziecko, ale nic strasznego. Niedawno miałam pacjentkę, 40 lat, syn maturzysta, a ona z mężem postanowili jeszcze córeczkę. Dobra, kochająca się rodzina czemu nie?

Ola uśmiechnęła się kwaśno i nic nie odpowiedziała. W głowie miałam wir myśli. Jak to możliwe? Po co tyle lat kłamał, że odejdzie, a sam robi dziecko nielubianej żonie? Jak długo zamierzał to ukrywać? Co teraz zrobi?

– Lisiczko, dziś nie dam rady przyjechać, wybacz…
– Jasne, ja też mam plany.
– Co takiego?
– Idę z Magdą do klubu. Mam dość siedzenia w domu.
– Jaki klub? Ile ty masz lat? To kiepski pomysł!
– A co, nie mam rodziny, mogę sobie pozwolić. Jesteś cudzym mężem, nie masz prawa mi rozkazywać.

Ola wyłączyła telefon. No proszę, nie wolno jej iść do klubu. Ma jak wierna suczka czekać na pana, a on będzie robił dzieci, wychowywał i czasem wpadał po nowe wrażenia. I tak aż się nie znudzi.

Dopiero teraz zrozumiała, jak upokarzającą rolę odgrywała przez te lata. Wszystko najlepsze żonie i synowi, a ona tylko zapasowe lądowisko. I mu wszystko jedno, że czas ucieka, że powinna już rodzić, bo później będzie za późno. No cóż, teraz będzie miała swoje dziecko.

Krzysztof przyjechał bez zapowiedzi. Płakał. Powiedział, że podczas porodu żony dziecko córeczka zmarła, choć wszystko zapowiadało się dobrze. Żona straciła rozum z rozpaczy, a on nie wie, co robić.
– A co? Być przy żonie w tak trudnej chwili. To wasza wspólna strata. Nie rozumiem, po co mnie okłamywałeś, skoro wszystko między wami było w porządku?
– To Bóg mnie ukarał, zabrał córkę przez ciebie…
– Nie pleć głupot. Sam jesteś winien. Kłamałeś żonie, kłamałeś mi… Bądź choć teraz mężczyzną i wróć do niej.

– Rozumiesz, kocham was obie. Każą inaczej. Nie potrafię wybrać…
– Koniec, Krzysztof, wyjdź i nie wracaj.

Ola zatrzasnęła drzwi i rozpłakała się. Żal jej było siebie i jego żony, która straciła dziecko. Wkrótce sama zostanie matką i wyobrażała sobie, jak to boli.

Krzysztof dzwonił kilka razy, przyjeżdżał pijany, ale Ola go przeganiała. Nigdy się nie dowiedział, że urodziła syna jego syna. W dokumentach wpisała swoje nazwisko, a w rubryce ojciec postawiła kreskę. Chłopiec, Marek, był żywym portretem Krzysztofa… cudzego męża.

Według statystyk, około 10% mężczyzn odchodzi od żon do kochanek. I połowa z nich wraca potem do domu. Ile kobiet czekało latami, aż żonaty mężczyzna się rozwiezie i je poślubi, jak obiecywał…

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

szesnaście − 8 =

Obcy mąż