Norbert nie rozumiał, jak Bożena może czuć się zmęczona, skoro siedzi w domu z trójką dzieci, co według niego nie mogło być męczące. Kobieta więc zaproponowała mu, żeby chociaż jeden dzień posiedział w domu z dziećmi. Zgodził się i na początku wszystko było w porządku, a potem… 

Norbert był zakochany w Bożenie już od dzieciństwa. Ta dziewczyna z długimi, czarnymi warkoczami i brązowymi oczami uwiodła go swoim słodkim uśmiechem i wielkimi, sarnimi oczami. Troszczył się o nią, odprowadzał do domu i chronił ją przed starszymi chłopcami, a potem nie dopuszczał do niej żadnych innych chłopców. Był o nią naprawdę zazdrosny! Później Bożena również poczuła, że zakochała się w swoim obrońcy. Byli najpopularniejszą parą w szkole. Nauczyciele obserwowali to wszystko i uśmiechając się, mówili: „No proszę, jakaż to miłość! Można powiedzieć, że zakochali się w sobie jeszcze w pieluchach!”. Nikt nie był zaskoczony, gdy po tuż po ukończeniu szkoły para postanowiła się pobrać. Mieszkali w małym górniczym mieście, gdzie nie było za dużo wyboru co do miejsc pracy, więc Norbert zaczął pracować właśnie w kopalni. Zresztą, w jego rodzinie była to niejako tradycja, bo zarówno ojciec, jak i dziadek byli górnikami. 

Pierwszy na świat przyszedł ich synek, a niecałe dwa lata później urodziły się bliźniaczki. Każdego dnia Norbert po powrocie do domu spotykał żonę, która był niesamowicie zmęczona.

– Jak to się dzieje, że Ty jesteś dwa razy bardziej zmęczona niż ja, a to przecież ja pracuję w kopalni, a nie Ty? Cały dzień przecież siedzisz w domu, więc co Cię niby tak męczy!

– Nie zdajesz sobie nawet sprawy, jak opieka nad trójką dzieci wykańcza i że to niesamowita praca. Szczególnie ciężko mi z tego powodu, że dwoje z dzieci to bliźniaki i to jeszcze małe!

– Wiesz co Bożena, wydaje mi się, że przesadzasz. 

Para wcześniej nigdy się nie kłóciła, ale teraz był ten pierwszy raz – opieka nad dziećmi okazała się bardzo drażliwym tematem. W końcu Bożena wściekła się na dobre i zasugerowała: 

– Dobrze, to zajmij się dziećmi chociaż jeden dzień, zupełnie sam. Wtedy może mnie zrozumiesz! 

– Dobrze, zostanę! Jestem pewien, że dam sobie radę. 

Robert wziął dzień wolny w pracy, a Bożena pojechała do matki, żeby trochę odpocząć. Na początku wszystko zaczęło się dobrze, a potem krzyk, pieluchy, gotowanie, znowu pieluchy. Bożena oprócz tego musiała znaleźć czas na pranie, sprzątanie, prasowanie i zrobienie zakupów. Pod koniec dnia mężczyzna zasnął siedząc przy kuchennym stole. W uszach brzęczał mu tylko krzyk dziecka. 

– Kurde, a ja myślałem, że praca w kopalni jest cięższa.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

4 × 3 =

Norbert nie rozumiał, jak Bożena może czuć się zmęczona, skoro siedzi w domu z trójką dzieci, co według niego nie mogło być męczące. Kobieta więc zaproponowała mu, żeby chociaż jeden dzień posiedział w domu z dziećmi. Zgodził się i na początku wszystko było w porządku, a potem…