No i co, akt ślubu jednak mocniejszy niż wspólne mieszkanie?” – śmiali się z Nadzi faceci

**Dziennik, 15 maja**

No więc, świadectwo małżeństwa jednak jest trwalsze niż wspólne mieszkanie? żartowali sobie mężczyźni z Danuty.

Nie pójdę na trzydziestolecie ukończenia studiów, potem będę miała depresję. Niech idą ci, którzy chodzą co roku oni nie widzą, jak się zmienili krzyknęła w słuchawkę Danuta do swojej jedynej przyjaciółki.

A ty jak teraz wyglądasz, że się tak boisz? zdziwiła się Weronika. No przecież widziałyśmy się pięć lat temu i byłaś całkiem w porządku. Przytyłaś mocno, czy o co chodzi?

Ale co to ma do rzeczy? Po prostu nie chcę i już, nie namawiaj mnie, Wero!

Danuta już miała zamiar rozłączyć się, mając nadzieję, że Weronika zrozumiała i zadzwoni do innych z listy. Ale tym razem przyjaciółka złapała ją żelaznym chwytem.

Danka, nasze szeregi już i tak się przerzedziły.

Co, ktoś odszedł na tamten świat? Danuta mimowolnie się przeraziła. Choć uważała, że nie jest już szczególnie młoda, to jednak nie na tyle, by ich rówieśnicy zaczęli zasiedlać inny świat.

Nie, no co ty, po prostu niektórzy wyjechali z kraju. A zmarł u nas Andrzej Kowalski, jeszcze dwadzieścia pięć lat temu, zupełnie młody, już ci o tym mówiłam.

Więc nie marudź, zbierają się wszyscy z naszego roku, cztery grupy, a w praktyce będzie tylko trzydzieści osób. Przecież w końcu wydałaś za mąż swojego syna? No to możesz trochę się oderwać.

Weronika jeszcze coś mówiła, a Danuta znów przypomniała sobie Andrzeja Kowalskiego. Zawsze miał podkrążone oczy i ciężkie spojrzenie, a chłopaki z grupy uważali go za słabeusza.

A okazało się, że Andrzej miał słabe serce. Dobrze się uczył, marzył o budowie pięknego mostu w swoim miasteczku, ale niczego nie zdążył. A co zdążyła ona, Danuta?

Zakochała się w Marku, który pracował jako brygadzista na budowie, gdzie i ona zaczęła pracować po dyplomie. Pracował w ich mieście na zmiany, a potem wracał do siebie.

Długo ze sobą chodzili, Marek nawet przed wszystkimi nazywał ją żoną. Mówił, że wolny związek to dowód prawdziwej miłości. Że ludzie żyją razem nie dlatego, że mają papier, ale z miłości…

A gdy Danuta zrozumiała, że spodziewa się dziecka, okazało się, że Marek nie wrócił z kolejnej zmiany. Wyszło na jaw, że ma troje dzieci, a żona zachorowała. Marek zwolnił się z pracy z przyczyn osobistych, nawet jej nie powiadamiając.

Danuta zrozumiała, że nie może niczego wymagać od mężczyzny z trójką dzieci i chorą żoną.

Odeszła z budowy, zanim ktoś się zorientował. Choć jeden z mężczyzn na pożegnanie zażartował:

No więc, świadectwo małżeństwa jednak jest trwalsze?

Ale Danucie było już wszystko jedno. Zaczęła pracować w sklepie spożywczym blisko domu, gdzie zatrudniła ją znajoma z klatki. Umówiły się, że Danuta, nawet gdy zostanie mamą, będzie pracować dwa dni w tygodniu.

Jej matka zgodziła się opiekować Krzysiem, skoro córka okazała się tak nierozgarnięta i straciła dobrą pracę!

Sam

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

czternaście − 10 =

No i co, akt ślubu jednak mocniejszy niż wspólne mieszkanie?” – śmiali się z Nadzi faceci