No co, zarabiasz furę pieniędzy, prawda? Siostra mojej żony pożyczyła ode mnie kasę na wkład własny …

Robisz majątek, prawda? Siostra mojej żony pożyczyła pieniądze i wyjechała nad morze.

Tego lata siostra mojej żony, tak przez wszystkich uwielbiana, przyjechała do nas w odwiedziny. W rodzinie mówią na nią „ulubienica”, bo na każdym spotkaniu mama i tata rozmawiają właściwie tylko o niej świetnie radziła sobie w szkole, skończyła studia, znalazła pracę w swoim zawodzie, no czyż to nie jest córka idealna?

Tymczasem ja, jako najstarszy zięć, nawet nie skończyłem studiów, ożeniłem się z ich najstarszą córką i jakoś nikomu to nie przeszkadzało, bo dobrze mi się powodziło prowadziłem własną firmę, miałem mieszkanie, samochód, zarabiałem przyzwoicie. Ale i tak najsilniej świeciła gwiazda najmłodszej siostry mojej żony Zofii.

No i właśnie przyjechała do nas Zofia. Otworzyła rozmowę, prosząc mnie o pożyczkę, bo stara się o kredyt hipoteczny na swoje mieszkanie, a na wkład własny jej nie stać. Suma nie była dla mnie wielka, nie miałem problemu jej jej przekazać. Przekonywała mnie, że pracuje w urzędzie państwowym i naprawdę szybko odda te pieniądze.

Otrzymała ode mnie kwotę i prawie przysięgała, że będzie spłacać dług w ratach co miesiąc. Tydzień później wyjechała nad Bałtyk. Szczerze mówiąc, byłem tym mocno zaskoczony ktoś, kto nie miał pieniędzy na wkład własny do kredytu, nagle znajduje gotówkę na tygodniowe wakacje w Międzyzdrojach.

Wzięła urlop, wszystkim mówiła, że przez cały rok oszczędzała właśnie na ten wyjazd, ale ciekawostką było to, że kredytu jeszcze nie wzięła. Spytałem ją więc o to, a ona odpowiedziała, że się rozmyśliła.

Zapytałem, czy mogłaby oddać mi te pożyczone pieniądze, bo jednak przekazałem je jej z myślą o zakupie mieszkania, a nie na wyjazd wypoczynkowy. Odpowiedziała dosadnie, co mnie dotknęło:
Zarobię dużo pieniędzy, możesz jeszcze poczekać, teraz nie mam.

Jak się ta historia skończyła? Tak jak można się było spodziewać. Opowiedziała teściowej, że domagam się zwrotu długu zanim się umówiliśmy, że rodziny się tak nie traktuje. W rezultacie ona znów stała się aniołkiem, a ja z żoną w oczach rodziny znów jesteśmy tymi bogatymi potworami!

Cóż, nauczyłem się, żeby nie pożyczać pieniędzy rodzinie bez umowy na piśmie w przeciwnym razie najłatwiej zostać czarną owcą przy rodzinnym stole.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

dziesięć − 5 =

No co, zarabiasz furę pieniędzy, prawda? Siostra mojej żony pożyczyła ode mnie kasę na wkład własny …