Poranki w biurze, zaczynały się od pretensji ze strony szefowej Wiktorii. Wbiegała do biura i zaczynała krzyczeć na swoich pracowników:
– Dlaczego w lodówce nie ma wody? Jan, co za wstyd, nalej wody i podlej od razu kwiaty.
A on, codziennie mówił to samo:
– Dobra, już idę.
– A Ty Szymon, przejrzałeś raport? Są jakieś błędy?
– Właśnie włączam komputer, za chwilę przyślę dobry raport.
– Pracujesz jak mucha w smole, możesz się pospieszyć? Gdzie jest Wanda, musi zanieść teczkę z dokumentami do dyrektora.
– Jestem, już idę.
-Tak ubrana? Co to za niewyprasowana koszula? Wstydzę się za Ciebie.
Chociaż sama Wiktoria wcale nie wyglądała jak szefowa. Miała na sobie rozciągnięty sweter i spodnie poplamione kałużą z ulicy.
Następnego dnia, Wiktoria obchodziła 55. urodziny. Postanowiła zaprosić do siebie swój zespół, który za nią nie przepadał. Jednak chłopaki musieli się przełamać. Jakież było ich zdziwienie, gdy w dniu urodzin Wiktoria miała na sobie swoje zwykłe rozciągnięte spodnie i bluzę z kapturem. To właśnie tutaj, jej pracownicy po raz pierwszy zobaczyli męża Wiktorii – Leszka. Siedział na krześle jak król. Jego fryzura była wprost idealna, włos do włosa. Ubrany był w jedwabny garnitur, trzymał wysoko głowę i patrzył na wszystkich z góry, jakby był najważniejszy na świecie, a pracownicy Wiktorii byli służącymi.
Kiedy wszyscy usiedli przy stole, Szymon zaczął ich witać, ale wtedy Leszek przerwał mu jakąś uwagą. Następnie odezwał się Jan, ale mąż Wiktorii również nie pozwolił mu dokończyć swojej wypowiedzi. Stało się jasne, że mężczyzna nie chciał słuchać o tym, jak dobra była Wiktoria. Leszek traktował swoją żonę jak służącą. Czuł się tak, jakby to były jego urodziny. Wiktoria biegała wokół niego i spełniała każdą jego zachciankę. Przynosiła mu wodę, albo popielniczkę, otwierała okno, firankę przesuwała, albo krzesło, bo tak Leszek sobie życzył.
Kiedy pracownicy opuścili dom szefowej, zdali sobie sprawę, jak bardzo żal im było Wiktorii. W domu nie jest doceniana, ani kochana. Dlatego całą swoją złość, wyładowuje w pracy. Mężczyźni postanowili więc rozweselić swoją szefową i w poniedziałek urządzili dla niej drugie urodziny. Nakryli stół, a w jej biurze czekał na nią wielki bukiet róż. Po tym wydarzeniu, Wiktoria wręcz wybuchła łzami radości. Po tym zniknęło piętno i chamskie nastawienie w zespole, wszystko zaczęło się poprawiać, a Wiktoria zmieniła fryzurę i zaczęła dbać o swój wygląd.



