Nikodem i Katarzyna w końcu się zaręczyli. Do zaręczyn doszło tuż przed świętami Bożego Narodzenia. Kiedy tylko Nikodem wprowadził się do Katarzyny, chciał zrobić swoje porządki i ogólnie móc urządzić się komfortowo. Spieszył się, bo chciał wyrobić się ze wszystkim przed świętami.
– Masz choinkę? – zapytał Nikodem.
– Tak, na górnej półce powinna być mała. Tylko ozdoby rok temu się rozbiły, więc musimy kupić nowe.
– Oj dobra, ja chcę tę choinkę już teraz, chcę zobaczyć, co można do niej kupić!
– Oj Nikodem, jesteś jak małe dziecko. Dobra, już, tutaj ją masz.
Podczas gdy Nikodem próbował wyjąć choinkę, stary album ze zdjęciami spadł na podłogę.
– A co to spadło? – zapytał Nikodem
– To mój szkolny album.
– Ciekawe, zobaczmy. Sądząc po tym, gdzie był wciśnięty, to chyba dawno go nie otwierałaś.
– Dawno, kilka lat może go otwierałam… Zresztą, na co tam patrzeć?
– Może okaże się, że mamy wspólnych znajomych, też przecież przez moment chodziłem do tej samej szkoły, co Ty.
Zaczęli oglądać zdjęcia Katarzyny: tutaj była w pierwszej klasie, tutaj zdjęcie, jak stoi przy tablicy. Przy oglądaniu tych zdjęć kobieta opowiada Nikodemowi różne zabawne historie z czasów szkolnych. Nagle Nikodem zatrzymał się przy jednym zdjęciu. Na nim była Śnieżynka i mały chłopiec.
– Co to jest? – spytał Nikodem.
– O, to ma związek z pewną zabawną historią. To był czas przedświąteczny, sporo dzieci chorowało, a ktoś musiał rozdać prezenty. Dyrektorka poprosiła mnie więc, abym przebrała się za Śnieżynkę i rozdała prezenty w 3 klasie. Kiedy wydawało mi się, że rozdałam już wszystkim upominki, okazało się, że jeden z chłopców spóźnił się na lekcje i czeka na swój prezent. Wróciłam więc do klasy i obdarowałam go słodką paczką, w której był także pluszowy miś.
– Taki pluszowy miś?- zapytał Nikodem i wyjął z pudełka misia.
– Właśnie takiego misia .. ale jak? Skąd go masz?
– Tym chłopcem byłem ja. Spóźniłem się wtedy na lekcje, ponieważ autobusy nie kursowały przez ogromne ilości śniegu i ostatecznie doszedłem tego dnia na własnych nogach do szkoły. Myślałem, że spóźniłem się na rozdawanie prezentów i nic nie dostanę, ale wtedy jakaś Śnieżynka mi podarowała tego misia i cukierki.
– Życie jest niesamowite… już wtedy nas do siebie zbliżyło.
– Tak, to ciekawe. Wychodzi na to, że znamy się z czasów szkolnych.



