Sześćdziesięcioletnia Lucyna nie czuła się zbyt dobrze. Tak się złożyło, że właśnie w tym niedogodnym momencie, zabrakło jej chleba. Kobieta pomyślała o poproszeniu sąsiada, aby kupił dla niej pieczywo, ale zaraz zrezygnowała z pomysłu i skończyła na tym, że jadła bez chleba. Na pewno sąsiad zrobiłby jej zakupy, ale ona nie chciała czuć się wobec nikogo zobowiązana.
To już wcześniej zdarzało się kobiecie. Kiedyś zabrakło mleka, ale nie mogła wyjść do sklepu, bo była chora. Poprosiła więc sąsiadkę o przysługę. Oczywiście zgodziła się, ale zakupy przyniosła dopiero następnego dnia. Powiedziała, że po prostu nie miała czasu, by je podrzucić. Lucyna z niecierpliwością czekała na obiecane mleko, ale bez niego również radziła sobie doskonale.
W tym momencie starsza pani uświadomiła sobie, że nie chce już nikogo o nic prosić. Zdecydowała, że powinna być bardziej niezależna i mniej zależna od innych ludzi.
Przypomniała sobie, jak kiedyś, jako uczennica, prosiła na sprawdzianie o pomoc koleżankę z klasy. Nauczyciel dowiedział się prawdy, a sytuacja stała się wielkim problemem nie tylko dla niej, ale także dla koleżanki, która jej pomogła.
Już wtedy jako młoda dziewczyna, zdawała sobie sprawę, że musi sobie radzić głównie własnymi siłami i środkami, nie zwracając się do innych. Jeśli nie chodzi o rzeczy istotne, zawsze można odmówić poproszenia o pomoc.
Dlatego kobieta nigdy nie prosiła nikogo o pożyczkę. Czasami było trudno, ale łatwiej było obejść się bez jakiejś rzeczy czy biletu autobusowego, niż zmuszać się do proszenia o taką przysługę. Lucyna wiedziała na pewno, że jej przyjaciele nigdy jej nie odmówią, ale nie chciała sprawiać wrażenia osoby zależnej, wywoływać u nich niechęci. Przecież przyjaciel nie mógłby powiedzieć, że nie czuje się komfortowo, pożyczając jej pieniądze, a potem będzie się denerwował na nią, kiedy odda mu jego własność.
Są rzeczy, bez których nie można się obejść. Lecz jeśli jest to tylko chleb do zupy, zawsze można jeść bez niego i nie będziesz już musiał się martwić, że jesteś komuś coś winien. Przecież to jest takie rozsądne podejście.
Kobieta zawsze stosowała tę samą zasadę wobec swojej rodziny, nie robiąc wyjątków nawet dla bliskich krewnych. Jeśli dzieci nagle zapomniały zadzwonić do niej, nie robiła im wyrzutów ani się nie narzucała. Dlaczego masz psuć swojej rodzinie dzień i domagać się uwagi? Zawsze możesz zająć się czymś innym niż marudzenie i smutek. Najważniejsze jest, aby nie zacząć się nad sobą użalać, bo gdy się to zrobi, nie ma już odwrotu.
Jeśli użalasz się nad sobą, możesz mieć pretensje tylko do tych, których kochasz. Może to prowadzić nie tylko do zniszczenia relacji, ale także do problemów zdrowotnych, ponieważ stres, który zawsze towarzyszy urazie, nie jest dobry dla nikogo. Czy naprawdę warto? Czy nie pogorszy to tylko sytuacji?
Lucyna przez całe życie kierowała się tą prostą zasadą i nigdy o nic nikogo nie prosiła, chyba że była w wielkiej potrzebie. To dawało jej wewnętrzny spokój i ukojenie. Teraz, w wieku sześćdziesięciu lat, nie zmieniła swojego punktu widzenia. Kiedy prosisz innych o przysługi, staje się to bardzo nieprzyjemne, tak jakbyś był całkowicie bezradny. Jeśli powstrzymasz się od proszenia o niepotrzebne rzeczy, będziesz mógł spać spokojnie. Tylko wtedy Twoje sumienie będzie naprawdę czyste .Jest to gwarancja, że ludzie nie będą Cię unikać.



