Drogi pamiętniku,
Znowu muszę napisać o tym, co dzisiaj przydarzyło się w naszym mieszkaniu przy ul. Marszałkowskiej w Warszawie. Mimo że wielokrotnie prosiłam teściową, żeby nie przychodziła tak późno, nie potrafiła mnie usłyszeć. Grażyna Nowak uważa, że ma prawo wpaść bez zapowiedzi, choć nasz mały Janek ma dopiero rok.
Ustaliłam stałą rutynę na noc: jeśli nie zaśnie przed dwudziestą, nie wkładam go do łóżka wcale w przeciwnym razie czekają nas dwie godziny piekła. Grażyna nie rozumie, że przychodzenie po północy, kiedy już nie ma już nic, co mogłoby uspokoić chłopca, to po prostu zły pomysł.
Pracuję do późna mówiła, wchodząc na pół godziny, bawiąc się z Janem, rozśmieszając go, a potem zostawiając nas z nocną walką o sen. Po chwili mały zaczynał płakać, a ja ledwo łapałam oddech.
Dziś, gdy mieliśmy obejrzeć film, który wybraliśmy na wieczór, zadzwonił dzwonek. Piotr otworzył drzwi i zobaczył swoją matkę. W mej głowie wybuchła burza. Byłam wściekła. Janek właśnie zaczynał ząbkować, był niespokojny, więc każda chwila spokoju była dla nas na wagę złota.
Próbowałam zachować zimną krew. Muszę być spokojna to moja teściowa, tłumaczyłam sobie. Udawałam, że boli mnie coś w gardle, przyłożyłam dłoń do policzka i krzyknęłam:
Przychodzisz w najgorszym momencie! Boli mnie ząb, nie mogę już wytrzymać. Nie chcę iść sama do dentysty, proszę, zostań z Janem jeszcze chwilę.
Piotr nic nie rozumiał, szybko się ubrał i razem wyszliśmy z domu.
Co to za sztuczka? zapytał, patrząc na mnie z niedowierzaniem.
Najchętniej poszlibyśmy gdzieś sami. I nie zapomnij wyłączyć telefonu! odparłam, byle nie rozpraszać nas na dalszą drogę.
Wróciliśmy dopiero po północy. Grażyna musiała wziąć taksówkę, by wrócić do Krakowa. W mieszkaniu panował totalny bałagan: pieluchy porozrzucane, brudne ubrania, zabawki, smoczki, grzechotki po prostu artystyczny chaos. Teściowa wyglądała wyczerpana, makijaż rozmazany, spódnica poplamiona.
Od tamtej nocy przychodzi do nas rzadziej i już nie tak późno.
Zastanawiam się, jak długo jeszcze będę musiała godzić się na te nieplanowane wizyty i czy znajdę w sobie siłę, by postawić granice.
Anna Kowalska.



