Nieodpowiedni czas na miłość

Niezgoda na miłość

Agnieszka zajrzała do pokoju matki, widząc, że ta śpi, zamknęła cicho drzwi.

— Agnieszko… — zawołała nagle mama słabym głosem.

— Tak, mamo? — Agnieszka znów zajrzała do pokoju. — Myślałam, że śpisz. Czegoś potrzebujesz? Chciałam wyjść na chwilę z dziewczynami.

— Idź, ja jeszcze się prześpię — odparła Halina i zamknęła oczy. Nawet uniesienie ciężkich powiek kosztowało ją ogromny wysiłek.

Agnieszka odetchnęła z ulgą i pobiegła się ubierać. Od kiedy mama zachorowała, nauczyła się poruszać cicho. Schodziła po schodach niemal bezszelestnie. Pod blokiem czekał na nią kolega ze szkoły, Marek Nowak.

— Czemu tak długo? — zamiast powitania burknął niezadowolony.

— Gotowałam mamie rosół. Gdzie idziemy? — Agnieszka uśmiechnęła się, próbując zatuszować winę.

— Nadal choruje?

— Tak, dopiero co zasnęła. Nie na długo, dobrze? W razie czego może mnie potrzebować… — poprosiła.

— Oj, nic się nie stanie, prześpi się i będzie lepiej — odparł Marek beztrosko.

Agnieszka przygryzła usta. Nikomu nie mówiła, na co choruje mama. Nie chciała współczucia ani paniki w szkole.

— No i zaczyna padać. Chodźmy do Tomka, rodzice wyjechali na działkę — szepnął Marek, obejmując ją i próbując pocałować.

Ale Agnieszka gwałtownie odsunęła głowę.

— Co ty? Ktoś może zobaczyć.

— Kto? Mama śpi. No to idziemy? — nalegał.

Zawahała się. Ostatnim razem, gdy byli u Tomka, Marek narzucał się jej. Podobał się jej, ale wszystko robił zbyt szybko.

— Agnieszka, tylko na pół godzinki. Obiecuję, nie będę cię męczył — błagał.

Deszcz rzeczywiście przybierał na sile.

— Dobrze, ale tylko na chwilę — zgodziła się.

— Jasne. — Marek starał się nie okazać radości.

Tomek otworzył drzwi i uśmiechnął się szeroko na widok Marka z Agnieszką.

— Wchodźcie.

Agnieszka nie ruszyła się z miejsca. Nie chciała zostać sama z dwoma chłopakami.

— Wczoraj ściągnąłem świetny film — powiedział Tomek.

Marek zdjął buty i poszedł za nim do pokoju. Agnieszka pomyślała, że to dobry moment, by wyjść. Ale do domu też nie miała ochoty wracać.

Zamknęła drzwi i weszła do środka, siadając obok Marka. On natychmiast położył rękę na oparciu kanapy za jej plecami. Tomek przyniósł każdemu puszkę piwa. Agnieszka odmówiła, więc Marek wziął jej puszkę dla siebie. Dziewczyna spojrzała na niego spode łba, ale nic nie powiedziała.

Film okazał się naprawdę ciekawy, Agnieszka wciągnęła się od pierwszych scen. Ocknęła się, gdy poczuła gorącą, natarczywą dłoń Marka pod bluzką. Szarpnęła się, ale on przytrzymał ją za ramię, a drugą ręką boleśnie ścisnął jej pierś.

— Bol— Przestań! — krzyknęła, wyrwana z zamyślenia, i z całej siły odepchnęła Marka, po czym zerwała się z kanapy i wybiegła z mieszkania, zostawiając za sobą tylko ciche przekleństwo i echo własnych kroków na klatce schodowej.

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × trzy =

Nieodpowiedni czas na miłość