Nie dostała awansu? Ostatnio w pracy było coraz więcej obowiązków, więc często wracał późno.
Weronika położyła dzieci spać i poszła do kuchni zaparzyć herbatę. Jakuba wciąż nie było w domu. Ostatnio był bardzo zajęty w biurze i często przychodził po północy.
Żałowała męża i starała się chronić go przed domowymi problemami. W końcu to on utrzymywał całą rodzinę. Po ślubie postanowili: Weronika zajmie się domem i dziećmi, a Jakub zapewni im wygodne życie. Jedno po drugim urodziło się troje dzieci. Każde z nich przyniosło mu ogromną radość, a on mówił, że nie chce na tym poprzestać.
Ale Weronika była zmęczona niekończącymi się pieluchami, papkami i nieprzespanymi nocami. Postanowiła dać sobie czas przed kolejnym dzieckiem.
Jakub wrócił dopiero po północy. Był w dziwnie dobrym humorze. Na pytanie, dlaczego tak późno, odpowiedział:
Weron, wszyscy byliśmy przepracowani, więc postanowiliśmy trochę się zrelaksować.
Mój biedaku! uśmiechnęła się Weronika. Chodź, przygotuję ci coś do jedzenia!
Nie trzeba. Zjedliśmy kotlety w knajpie już nie jestem głodny. Wolę iść spać.
Zbliżał się Dzień Kobiet. Weronika, poprosiwszy matkę o pomoc z dziećmi, wybrała się do centrum handlowego. Chciała, żeby ten dzień był wyjątkowy: romantyczna kolacja tylko we dwoje. Mama zgodziła się zabrać wnuki na noc.
Oprócz jedzenia i prezentów, Weronika postanowiła kupić coś dla siebie. Dawno już nic sobie nie sprawiła wstydziła się brać od męża pieniądze na ubrania, a wyjść gdzieś sama też nie miała okazji. Ostatni zakup to dres domowy, ale na taką kolację to zdecydowanie nie pasowało. Weronika weszła do jednego z butików i, wybrawszy kilka sukienek, zaczęła je przymierzać.
Gdy przymierzała drugą, z sąsiedniej kabiny usłyszała znajomy głos męża:
Mmm, już chcę cię rozebrać!
Odpowiedział mu dźwięczny śmiech dziewczyny.
Poczekaj, niecierpliwy! Idź lepiej wybrać coś dla żony!
Po co jej to? Jest zanurzona w dzieciach. Maluchom nie ważne, co na siebie włoży byle były najedzone, przebrane i miały zabawki! Kupię jej mikser! Albo maszynę do chleba niech się cieszy!
Weronikę oblał zimny pot. Starała się nie robić hałasu, mechanicznie przymierzając sukienki i nasłuchując rozmowy z sąsiedniej kabiny.
A jak spyta, gdzie przepuściłeś tyle pieniędzy chichotała dalej tamta. Mikser i maszyna do chleba tyle nie kosztują
I dlaczego mam się tłumaczyć, na co wydaję SWOJE pieniądze? To ja pracuję, a ona siedzi w domu i ma wszystko! Daję jej ustaloną sumę na dom i koniec! Niech się cieszy, że w ogóle coś ma.
Widać skończyli przymiarkę, bo głosy ucichły. Weronika ostrożnie wyjrzała ze swojej kabiny. Tak, to on: jej ukochany mąż stał przy kasie z jakąś blondynką i płacił za zakupy. Po transakcji odwrócił się do niej i, nie zważając na kasjerkę, pocałował dziewczynę w usta.
Wszystko w porządku? Weronika zdała sobie sprawę, że już długo siedziała w kabinie, wpatrzona w jeden punkt.
Tak, tak, wszystko dobrze! pociągnęła zasłonę i podała sprzedawczyni sukienki. Wezmę wszystkie.
W domu, po wyjściu matki i uśpieniu dzieci, Weronika zastanawiała się, co teraz robić. Nie spodziewała się takiej zdrady. Nie tyle nawet samego faktu, ile tego, jak mąż ją traktował i jak lekceważył jej wysiłki dla rodziny.
Chciała uciec i żądać rozwodu, ale zmusiła się, by zatrzymać i pomyśleć.
No dobrze, porozwodzę się, on pójdzie do tej blondynki, a ja zostanę sama z dziećmi bez środków do życia. Alimenty? Pewnie będą groszowe Z czego będziemy żyć?
Do wieczora podjęła decyzję. Jakub tego dnia nie spóźnił się z pracy. Pewnie już się naumawiał pomyślała obojętnie. Wszystkie uczucia, które żywiła do męża, zniknęły. Stał się obcym człowiekiem. Martwiła się tylko, że będzie chciał bliskości, a ona nie będzie już w stanie mu jej dać.
Ale mąż, widocznie zaspokojony przez kochankę, nawet nie próbował się zbliżyć.
Następnego dnia Weronika przygotowała CV i rozesłała je do różnych firm. Pozostało tylko czekać. Teraz każdy dzień zaczynała od sprawdzania maili. W końcu nadszedł długo wyczekiwany list. Zaproszono ją na rozmowę w jednej z firm w mieście tej samej, gdzie pracował Jakub. Długo się wahała, ale w końcu postanowiła: warto!
Poprosiwszy matkę o opiekę nad dziećmi, Weronika pojechała na spotkanie. Po prawie dwóch godzinach rozmowy z zarządem zaproponowano jej dobre stanowisko z elastycznym grafikiem. Wynagrodzenie na początek nie było wysokie, ale wystarczające na utrzymanie siebie i dzieci.
Wróciła do domu jak na skrzydłach. Matka, widząc córkę tak szczęśliwą, zasypała ją pytaniami.
Mamo, Jakub mnie zdradza! zawołała radośnie. Matka, sądząc, że córka zwariowała, chwyciła ją za rękę i posadziła obok siebie.
Weronika, co ty mówisz? Jak Jakub mógłby cię zdradzać? Przecież całe dnie spędza w pracy!
Nie w pracy, tylko z inną kobietą! i Weronika opowiedziała wszystko, co usłyszała w przymierzalni. Matka, wysłuchawszy, spytała:
No i co zamierzasz zrobić?
Rozwiodę się! I tak, znalazłam pracę z elastycznym graf



