– Nie. Zdecydowaliśmy, że lepiej będzie, jeśli nie sprowadzisz żony i dziecka do tego mieszkania. Ni…

**Dziennik, 15 maja**

Nie. Zdecydowaliśmy, że lepiej, żebyś nie przywoził żony i dziecka do tego mieszkania. Długo nie zniesiemy niewygód i w końcu poprosimy was o wyprowadzkę. A twoja żona będzie potem wszystkim opowiadać, że wyrzuciliśmy was z małym dzieckiem na ulicę.

Ewa, co się stało? Wyglądasz, jakbyś zobaczyła ducha zapytała sąsiadka.

Krzysztof powiedział, że właścicielka kazała nam się wynosić. Natychmiast. Twierzy, że wynajmowała mieszkanie parze bez dzieci, a wy chcecie wprowadzić niemowlę. Będzie płakać w nocy, sąsiedzi będą skarżyć, a jej nie potrzeba problemów.

I co? Nie macie gdzie się podziać?

Rodzice Krzysztofa mają trzypokojowe mieszkanie, ale mieszka tam jeszcze jego młodsza siostra. A moi rodzice są w małej miejscowości dwadzieścia kilometrów od miasta odparła Ewa.

No to pomieszkacie tydzień czy dwa u teściów, aż znajdziecie nowe mieszkanie poradziła kobieta.

Krzysztof już szukał. Ale jak tylko wynajmujący słyszą o małym dziecku, od razu odmawiają.

To problem. Ale jeszcze macie dwa dni mąż coś wymyśli.

Lecz Krzysztof nic nie wymyślił. Po kilku odmowach po prostu przewiózł ich rzeczy z wynajmowanego mieszkania do rodziców.

Niestety, rodzice i młodsza siostra nie byli zachwyceni, że w ich domu zamieszka rodzina Krzysztofa, a do tego z hałaśliwym lokatorem.

Synu, pamiętasz, jeszcze przed ślubem ustaliliśmy, że nie będziecie z żoną u nas mieszkać powiedziała matka. Masz prawo być w swoim pokoju, ale obcych ludzi nie chcemy w naszym domu.

A twoja Ewa jest obca. Dla ciebie to żona, dla nas ktoś obcy. Ty ją wybrałeś, my nie.

Mamo, to tylko na chwilę, aż znajdziemy coś odpowiedniego próbował dogadać się Krzysztof.

Wiesz, że nic nie jest bardziej trwałe niż tymczasowe. Najpierw tydzień, potem miesiąc, a w końcu zostaniecie na zawsze.

Nie. Poza tym, ja i twój ojciec pracujemy, twoja siostra się uczy. Wszyscy potrzebujemy spokoju. A z niemowlęciem w domu to niemożliwe: nie wolno głośno mówić, oglądać telewizji, a w nocy budzić się od płaczu.

Postaramy się znaleźć coś szybko obiecał syn.

Nie. Zdecydowaliśmy, że lepiej, żebyś nie przywoził żony i dziecka. Nie zniesiemy tego długo i w końcu was poprosimy o wyprowadzkę.

A twoja żona będzie opowiadać, że wyrzuciliśmy was z dzieckiem na ulicę. To zrujnuje naszą reputację, a nie chcemy, żeby o nas źle mówiono. Więc nawet nie próbuj przywozić Ewy i dziecka. Radźcie sobie inaczej.

Z tą wiadomością Krzysztof pojechał do szpitala.

Posłuchaj, Ewo, może na razie zamieszkasz z dzieckiem u swoich rodziców? zapytał.

Twojej matce nie ciekaw

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

3 × 1 =

– Nie. Zdecydowaliśmy, że lepiej będzie, jeśli nie sprowadzisz żony i dziecka do tego mieszkania. Ni…