„Nie taka matka, jaką się wydaje: Refleksje o życiu byłej synowej po rozwodzie”

**Dziennik osobisty**

Nie mogę pogodzić się z tym, jak potoczyły się losy mojego syna i jego byłej żony. To, kim stała się Larysa po rozwodzie, nazywam tylko „nieodpowiedzialną lekkomyślnością”.

— Syn zostawił Larysę z dzieckiem, tak, nie usprawiedliwiam go. Choć serce matki, chcesz nie chcesz, zawsze będzie go bronić. Ożenił się szybko, z pierwszą miłością — z Elżbietą, z którą był jeszcze na studiach. Wtedy, gdy służył w wojsku, ona wyszła za jego kolegę. Teraz się rozwiodła, syn spotkał ją przypadkiem w supermarkecie — i wszystko zaczęło się od nowa. Mają już wspólnego synka. U niego niby wszystko w porządku.

Larysę poznał po wojsku. Pracowali razem. Szybko się pobrali, urodziła się Zosia. Na początku wydawało się — rodzina silna. Ale potem, jak widać, stara miłość wzięła górę.

Rozwód przebiegł spokojnie, bez awantur. Syn zniknął, zostawiając byłej mieszkanie, meble, wszystko. Wziął tylko swoje rzeczy. Larysa zachowała się godnie, nie utrudniała ani ojcu, ani babci kontaktu z Zosią.

— Ale to, co wyprawia po rozwodzie, to już umysłowi niepojęte — kręci głową Krystyna.

Sąsiadki oczywiście od razu zareagowały:
— Co? Pije? Uwodzi facetów?
— Nie — marszczy czoło Krystyna. — Nie pije, i nie z takich, co to za mężczyznami biegają. Ale zachowuje się, jakby w jej życiu wszystko było idealne. Zawsze uśmiechnięta, ciągle z kimś się spotyka, to na działkę, to na grilla, to na wycieczkę, to u niej goście. Jakby nie ona została po rozwodzie sama z dzieckiem, tylko on!

Larysa zabiera Zosię wszędzie. Mówi, że świeże powietrze jest zdrowe, że dziewczynka potrzebuje towarzystwa, że przyjaciółki też mają dzieci. A Krystynie to nie w smak:
— Kto wie, kto jeszcze bywa na tych piknikach? Faceci? Samotne rozwódki? Alkohol? Papierosy? Dziecko to wszystko widzi, słyszy. Co to za wychowanie?

Jest pewna — z wnuczką byłoby lepiej:
— U mnie jadłaby domową zupę i chodziła do teatru. A nie włóczyła się po koleżankach.

Krystyna próbowała wpłynąć na syna, żeby porozmawiał z byłą żoną:
— Powiedz jej, niech wprowadzi jakiś porządek w wychowaniu. Zosia to też twoja córka. Masz nową rodzinę — dobrze. Ale dziecko nie powinno rosnąć w takim cyrku.

Syn tylko wzruszył ramionami:
— Mamo, nie mam prawa się wtrącać. To ja zniszczyłem rodzinę. Ona sama wie, jak żyć.

Płaci alimenty, widuje się z córką, gdy Larysa przywozi ją do babci. Do ich domu byłej synowej Krystyna od dawna nie wpuszczają:
— Zawsze jakieś sprawy, zawsze brak czasu. Jest, mówi, zajęta. A ja jestem pewna, że po prostu boi się, że powiem jej prawdę w oczy. Może nowego faceta już znalazła. A nuż on Zosię skrzywdzi?

Ostatnio Larysa wyraźnie powiedziała przez telefon:
— Jeśli dalej będziecie wtrącać się w moje życie, to Zosia nie będzie do was przychodzić. Będziecie widywać się raz w miesiącu w parku. I w ogóle, bądźcie wdzięczni, że nie utrudniam kontaktów. Inna na moim miejscu dawno by was odesłała, po tym jak wasz syn mnie zdradził i odszedł do innej. A ja dla dobra córki się powstrzymuję.

Krystyna jest oburzona:
— Wyobraźcie sobie, jeszcze ma do mnie pretensje. Ja, więc, duszę się dla wnuczki, a ona mnie stawia w roli winnej!

— Co mam ter”Może czasem warto jednak zaufać, że matka wie, co najlepsze dla swojego dziecka, nawet jeśli jej droga wydaje się nam zbyt lekka.”

Oceń artykuł
Dodaj komentarze

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!:

5 × 4 =

„Nie taka matka, jaką się wydaje: Refleksje o życiu byłej synowej po rozwodzie”