Nie rozdzieraj ust na cudzy chleb tak wkurzona Grażyna wpadła w gniew, nie ukrywając emocji. Kto ma teraz grać? Wszystkie postaci już opuściły dom. Przecież wiedziałaś, jak bardzo potrzebujemy tego mieszkania! My! Nie tego
To ja mówię, że to moja siostra zmęczony Olek westchnął. Miał już dość słuchania narzekań żony po raz trzeci. I ona jak nikt inny zasłużyła na to lokum! To Irena opiekowała się babcią, kiedy ta ledwo chodziła po schodach. Irena chodziła na zakupy, płaciła rachunki, woziła babcię do szpitala. A ja propozycję dałem, żebyś to przejęła! Przecież cały dzień w domu siedzisz
Mam troje dzieci! Troje! A ty chcesz mnie obarczyć starą babcią! wściekle ripostowała Grażyna, krzyżując ręce na piersi.
Dwóch chodzi do szkoły, trzeci do przedszkola szyderczo dodał Olek. A ty cały dzień domem zarządzasz. Mogłabyś choć raz wpaść do babci, zobaczysz, i mieszkanie byłoby nasze. Nie ma co już cierpieć! Przestań liczyć cudze pieniądze! Nie podoba ci się nasz dom? To może w końcu pójdziesz do pracy, a my kupimy coś większego.
Co ty za facet! Nie potrafisz sam zarobić, więc żonę do pracy wyrzucasz! wykrzyknęła z rozpaczy Grażyna. Chociaż jej mąż naprawdę zarabiał przyzwoicie, ona nie umiała oszczędzać. Nie chciała po prostu przyznać się do własnych błędów.
Wszystko, tematy zamknięte! Olek uderzył pięścią w stół i odsunął talerz z zupą, którego nie dotknął. Straciłem apetyt. I zapamiętaj, nie chcę już słyszeć, że moja siostra miałaby niesamowite szczęście. Ona uczciwie wywalczyła spadek, rozumiesz!
Grażyna przy ostatnich słowach męża jedynie zmarszczyła brwi. Och tak, wywalczyła! pomyślała. Dwadzieścialatka Grażyna właśnie dostała trzypokojowe mieszkanie w samym centrum Warszawy, z przemyślaną aranżacją. Skąd jej taka wielka willa? A jej mąż Tomasz ma troje dzieci i przytulny dom, który kupił zanim się pobrali.
Ile razy Grażyna powtarzała, że dzieci potrzebują więcej przestrzeni! Każde z nich potrzebuje własnego pokoju, zwłaszcza najstarszej córki, która ma już trzynaście lat! Musi jednak dzielić pokój z młodszą siostrą, której dopiero pięć lat. Czy małe dziecko zrozumie, że niektóre rzeczy są zakazane? No tak, a Jadzia, mała huragan, rozrzuca zabawki wszędzie
Grażyna marzyła o przeprowadzce. Ciągle rodziła dzieci, licząc, że staruszka z serca odda mieszkanie rodzinie wielodzietnej. Nie udało się.
Wtedy usłyszała, że babcia poważnie choruje i ma już rok życia. Nadzieja rozkwitła! Tylko Irena odmówiła opiekować się chorym Tomaszem, twierdząc, że ma inne sprawy.
Ciągle się dziwisz, że testament jest na rzecz Ireny? wparła się przyjaciółka Tomasza po stronie babci. Serio? Skąd twoje prawo do tego lokum? Nic nie zrobiłaś, żeby je zdobyć! Mówiłam ci, żebyście przywiezli babcię do domu i się nią zajęli. Może już byś przeprowadzała się.
A dokąd nam kolejna osoba w domu? wykrzyczała rozczarowana Grażyna, myśląc, że przyjaciółka ją popiera. I babcia odmówiła nas przyjąć. Powiedziała, że chce ciszy i spokoju.
Ja w jej miejscu też bym odmówiła. Pięć osób w mieszkaniu, w tym troje dzieci, to za dużo. Daj spokój Irenie. Idź do pracy, u nas w firmie wolne miejsce. Będzie dodatkowy dochód, weźmiemy kredyt hipoteczny.
Zastanowię się wymamrotała Grażyna, odcinając rozmowę. Zamiast mądrych rad usłyszała oskarżenia. Pracować? Nie, ona nie chce pracować! Woli jeszcze jedno dziecko urodzić
Postanowiła porozmawiać z Ireną. Może przekona ją do rezygnacji z mieszkania? A może zamienić się? Irena miałaby przeprowadzić się do domu, a oni do mieszkania.
Jednak Irena nie chciała nawet słuchać Grażyny. Stwierdziła sucho, że zamierza spełnić ostatnią wolę babci w stu procentach.
Grażyna jeszcze raz zwróciła się do męża, ale spotkała się z wybuchem. Olek po raz pierwszy krzyczał na żonę, aż dzieci się przestraszyły. Mała Krysia płakała, nie mogła się uspokoić, a Jadzia, szeroko otwartymi oczami, patrzyła na rodziców.
Wszyscy! Mam dość twoich głupich pomysłów! Nie dam już ani grosza! Zakupy i ubrania dzieci kupię sam, a na własne zachcianki zarabiaj sama!
Tego dnia Olek odjechał do rodziców i nie wrócił do domu, tak wkurzony na żonę. Czego jej brak? Dobrego domu, wszystkich udogodnień, dużego ogrodu Dlaczego tak bardzo chce zamieszkać w kartonie sąsiadów?
Tomasz też się rozzłościł. Mąż powinien stać po stronie żony inaczej to nie rodzina! A jeśli żona chce mieszkanie, musi je dostać! Gotów poświęcić się dla tego celu.
***
Irena wracała do domu po zmierzchu. Rzadko przechodzili przechodnie, a ciemne witryny sklepów nie wprowadzały spokoju.
A oto Irenka! zza rogu wyłonił się szczupły mężczyzna z figlarnym uśmiechem. Cześć, wiesz co ode mnie potrzebujesz? Nie mdlej tak! zakrzyknął. Twoje wdzięki mnie nie interesują. Do zobaczenia, przynajmniej na razie.
Czego pan chce? Pieniędzy?
Pieniądze już dostałem od innego gościa. Ten pan chce, żebyś zrezygnowała z tego pięknego mieszkania. Widzę, że rozumiesz, o co chodzi.
Irena mogła tylko skinąć głową. Stała sama na ciemnej ulicy, a nikt nie wychodził z psem! Gdyby zaczęła się zachowywać, nie wiadomo co by się stało
Mądra dziewczyna uśmiechnął się mężczyzna i pogłaskał ją po policzku. Jeśli zrobisz wszystko tak, jak mówię, już nas nie spotkamy. A jeśli nie spędzimy razem miło czas. Tak to widzę.
Irena pobiegła do domu, czując, że ten człowiek ciągle ją śledzi. Czy naprawdę Grażyna poszła tak daleko? A Olek? Czy wiedział? To przecież jej brat, czy mógł na coś takiego pójść?
Olek! Czy ty też w tym jesteś? szlochając, zawołała, kiedy brat odebrał telefon. Czy naprawdę potrzebujesz tego mieszkania? Oddam wam wszystko, tylko zostawcie mnie w spokoju!
Ireno, co się stało? facet przestraszył się na serio. Ireno, słyszysz mnie? Gdzie jesteś?
W domu Olek
Już jedzie.
Mężczyzna przyjechał w dziesięć minut, łamiąc przy tym kilka przepisów, ale mu to nie przeszkadzało. Siostra była dla niego ważniejsza niż mandaty!
Gdy Irena uspokoiła się i opowiedziała o spotkaniu, Olek od razu zrozumiał, do czego dążyła Zrozumiał, dlaczego żona była tak spokojna.
Złóż zawiadomienie powiedział stanowczo. Kamery są na każdym rogu, tego faceta szybko znajdą, a on, myślę, z łatwością przyzna Tomkowi.
Ale zdezorientowana spojrzała. Nie posadzą ją, ale
To nie twoja sprawa! Niech poniesie konsekwencje swoich czynów. Ja się z nią rozwiodę! Nie mogę pozwolić, by moi dzieci wychowywała taka kobieta. Czego by im nauczyła?
***
Na Grażynę wprowadzono sprawę karną, choć ona zaprzeczała. Nie wiedziała, że mężczyzna, którego wynajęła do tej delikatnej roboty, podszedł i nagrał wszystkie rozmowy
Dzieci nie chciały z nią rozmawiać, a rozwód odbył się szybko.



